Co teraz czytacie?


Patrzysz na archiwalną wersję tematu "Co teraz czytacie?" z forum librae.webd.pl/



Strona 1 z 61, 2, 3, 4, 5, 6


Kamil M. - 2004-08-30, 23:01

Pragnę by w tym temacie polecać książki, które przeczytaliście. Umieśćcie tu krótki opis i recenzję Oprócz tego piszcie tutaj o książkach, o których chcielibyście pogadać. Jeśli znajdzie się choćaż jedna osoba chętna do gawędy o dziele- wtedy dopiero zakładajcie temat

Dan Brown "Kod Leonarda da Vinci"
Dziś chciałbym polecić książkę, którą przeczytałem jednym tchem. Ci, którzy słuchają bardzo popularnej stacji radiowej (nie będę robił reklamy), zapewne znają ten tytuł, gdyż stacja ta odczytywała ową książkę przez całe wakacje Ale wracając do samej książki. Jest to prawdziwe arcydzieło, w którym znajdziemy niezwykłe zawroty akcji, wielką intrygę i mnóstwo kodów i zagadek. Naukowiec Robert Langdon i agentka francuskiej policji, Sophie Neveu trafiają na trop zaginionego Świętego Graala. Kolejne odkrycia doprowadzają ich do niezwykłej prawdy- czym, a raczej kim jest Święty Graal
Kto lubi zagadki i tajemnice, musi to przeczytać

...

Lierre - 2004-09-25, 20:09

Nikt nie odpowiada w takim fajnym temacie? Echh.

Przyznam się, ze Browna właściwie nie czytałam, i czytać raczej nie zamierzam. Ludzie, którzy są moimi książkowymi Guru (czyli, zeby nie było nieporozumień mają podobne upodobania książkowe do mnie, są przy tym bardzo krytyczni. I, nie da się ukryć, posiadają sporą wiedzę na temat literatury Dorti wie, o co chodzi ) niezbyt pochlebnie wypowiadali się na temat tfurczości tego pana. Napisałam "właściwie" - owszem, miałam w ręce książkę Browna ("Anioły i demony"? czy coś takiego ) i przeczytałam nawet dwa rozdziały! ale nie mam ochoty na kontynuowanie przedzierania się przez te spiskowe teorie. Nie mój typ literatury.

Skoro już jesteśmy przy Świętym Graalu to napiszę, że właśnie po raz kolejny czytam "Mgły Avalonu" Marion Zimmer Bradley, czyli trochę feministyczną i trochę antychrześcijańską wersję legendy o królu Arturze. "Przedzieram się" to chyba niezbyt trafne określenie, bo książki pani Bradley się nie czyta, lecz wręcz pochłania mimo ich "sporej" objętości. Czytając tę opowieść ma się wrażenie, że ta wersja jest tą jedyną właściwą (a potem ma się pretensje do polonistki, ale to już inny temat ) Ma się nadzieję, że kiedyś mgły oddzielające nasz świat od tego magicznego świata staną się cieńsze, i możliwe się stanie przeniesienie się do magicznego Avalonu, czy dalej, do Czarownej Krainy...
Yávië - 2004-11-16, 22:34

No to ja też polecę, a co!
(uwaga, polecam
Polecam ksiażki autorstwa pana Harlana Cobena. Przeczytałam na razie trzy jego pozycje:Bez skrupułów, Nie mów nikomu i Krótką piłkę.
Myśle, że kazdy kto czytał Dana Browna (i mu się on podobał) z chęcią siegnie po twórczośc Cobena. Przede wszystkim cenię u niego luźny język, dużo bardziej naturalny niż w przypadku np. "Kodu Leonarda Da Vinci", oraz głównego bohatera kilku książek (m.in. "Bez skrupułów" i "Krótka piłka") Myrona Bolitara. Postać ta jest momentami bardzo mi bliska, IMHO jest niesamowicie prawdziwa, inteligentna, zabawna i taka... ludzka.
Twórczość Cobena jest bardzo wciągająca i... E, kończę, bo ten post jest straszny, idzie mi jak po grudzie. Dopiszę coś, jak bedę miała wenę...
Lierre - 2005-07-06, 12:54

Czemu nikt się nie wypowiada w tym temacie? Są wakacje, na pewno wszyscy mają dużo czasu na lekturę, więc czemu nikt się nie chwali? Może zmiana nazwy tematu zachęci Was do udzielania się?

Obecnie czytam "Oczy smoka" Kinga. Niby obiecywałam sobie, że koniec z tym autorem, bo przez niego wpadam w nerwicę Ale, hmm, nie wyszło. Ta książka, na szczęście, nie jest horrorem. To raczej opowieść dla młodszych czytelników Taka trochę w stylu "Hobbita" Mamy królestwo, starego króla i jego dwóch synów, i złego czarnoksiężnika, który tylko czeka, żeby namieszać. Czarnoksięznik ten nazywa się Flagg... Znane imię, nieprawdaż? Uwielbiam te powtarzające się motywy u Kinga Zresztą, stary król ma na imię Roland. Książka zaczyna się dość niewinnie, ale potem jest coraz gorzej, w miarę jak Flagg zaczyna knuć... Na razie jestem mniej-więcej w 1/3, ale już mogę ją polecić.

Pozdr.

Ninquel - 2005-07-06, 13:11

Co teraz czytam? heh

Wzięłam się za Ziemiomorze Ursuli K. le Guin Wreszcie I w tym miejscu muszę podziękować Dorti za Grobowce Atuanu i Najdalszy brzeg U mnie w bibliotekach tego nie ma :/ Jak tylko przeczytam to oddam!
Od razu musze stwierdzić, że trylogia bardzo mi się podoba. Ma tylko jedną wadę... jest za krótka! Przygody Geda bardzo mnie wciągnęły Teraz w sumie dopiero zaczynam czytać Grobowce..., jednak już czuję, że bardzo mi się to spodoba
I chyba nie muszę tego polecać
Kamil M. - 2005-07-06, 18:49

Aktualnie czytam Naukę Świata Dysku i Czarodzicielstwo Pratchetta Nie wytrzymałem i stwierdziłem, że będę czytał kilka książek naraz Od razu spieszę poinformować o moich planach czytelniczą na najbliższą przyszłość Zatem, obok mnie lezy juz stosik ksiązków Tytuły: Kosiarz, Bogowie, honor, Ankh-Morpork Pratchetta I nie bylo już nikogo Christie Imię Róży Eco. Lista książek do przeczytania w wakacje jest o wiele dłuższa, ale dalszych informacji udzielę, jak przelektoruję te, które mam w domu
Nienna - 2005-07-06, 19:01

A ja czytam "Sklepik z marzeniami" Kinga i nie powiem narazie, żeby mi sie to podobało...chyba King jest nie dla mnie...
Gwindor Turmóreth - 2005-07-06, 19:04

Ja w ramach akcji "Przeżyjmy to jeszcze raz" czytam jeszcze raz WP, jestem na III tomie, potem wezmę się za Hobbita. A następny w kolejce jest Siewca Wiatru M.L.Kossakowskiej
Potem trzeba będzie mieć nadzieję, że otworzą po przerwie bibliotekę
Ilmarë - 2005-07-06, 21:04

Czytam trzy książeczki naraz, to jest:
Najdalszy Brzeg, Ostatnią Bitwę Templariusza i... Muzykę Duszy, przy której leżę na podłodze i płaczę ze śmiechu... urocze dzieło...
Lierre - 2005-07-08, 15:45

Skończyłam "Oczy smoka" (myśl tę rozwinę w jakimś innym temacie, jeszcze nie wiem jakim ) i zaczęłam "Sherwood" Pacyńskiego. Nastawiałam się na arcydzieło, zważywszy na doła, jakiego wywołała u mnie śmierć tego autora Pewnie się trochę zawiodę, ale po przeczytaniu kilku rozdziałów myślę, że nie bardzo... W kolejce czeka "Żuk w mrowisku" Strugackich i "Wojna światów" Wellsa
Ninquel - 2005-07-08, 19:48

Grobowce skończyłam czytać, wzięłam się za Najdalszy brzeg, a potem w kolejce jest KZO oraz NO To znaczy już wcześniej zaczęłam to czytać, ale tak jakoś... siadłam Odbiłam się do innych książek, ale jak skończę to, co mam teraz, to wrócę (na chwilkę ) do Tolkiena
Nienna - 2005-07-09, 08:33

Nie no... ten "Sklepik z marzeniami" Kinga jest beznadziejny... Już po raz kolejny zawiodłam się na Kingu... Chyba wróce do Prattcheta albo Agaty Christie.
Lierre - 2005-07-09, 12:01

Co Ci się konkretnie w nim nie podoba? Z tego, co pamiętam, to akcja "Sklepiku z marzeniami" bardzo powoli się rozkręca... Ale jak już się rozkręci... Scena z pewnym stworzonkiem na "p" rzondzi Jeśli wydaje Ci się za straszny to polecam "Oczy smoka" Jeśli nudny - "Lśnienie" albo "Łowcę snów" Ale jeśli ostatecznie się zraziłaś - to Cię chyba nie przekonam.

On topic: Ciągle czytam "Sherwood" Z każdą stroną jest coraz lepszy Ech, jeszcze tylko 300 stron
Kamil M. - 2005-07-09, 21:26

Ja juz zdążyłem skończyć Naukę Świata Dysku i Czarodzicielstwo, a czytać zacząłem Dziewięciu książąt Amberu Zelaznego i Kosiarza Pratchetta. Pierwsza pozycja strasznie wciąga Dobrze, że mam już przy sobie Karabiny Avalonu...

Swoją drogą: zauważyłem, że ostatnio nie potrafię czytać jednej książki na raz, tylko zawsze dwie Nie wiem, co mi się porobiło, ale kiedy nie czytam dwóch książek równolegle, to mam wrażenie, że nie zdążę przeczytać wszystkiego, co chciałbym przeczytać xD
Ninquel - 2005-07-09, 21:48

Skończyłam Najdalszy Brzeg, biorę się obecnie za Kolor magii Pratchetta a potem Blask fantastyczny będzie w kolejce

Kupka książek do przeczytania maleje Ale nie na długo
Alixana - 2005-07-10, 16:30

To ja też się dopiszę jestem w trakcie czytania kilku książek z różnych przyczyn
pierwsza z nich to "Czarnoksiężnik z Archipelagu" Le Guinktórego męczę i męczę i zmęczyć nie mogę za pierwszym razem czytało się go przyjemniej

druga to "Imię Róży"Umberto Eco w której muszę przeczytać jescze dodatki od autora nie mam pojęcia co tam będzie ale może znajdę coś wartościowego

trzecia to "Zadziwiający Maurycy i jego uczone szczury" Pratchetta któą zaczęłam i zapomniałam zabrać ze sobą jadąc do Katowic....

w Katowicach kupiłam sobie m. in. "Wolnych Ciutludzi" Practehtta i to tę książkę czytałam w pociągu więc "Maurycy" musi poczekać

poza tym jestem w trakcie czytania dużej ilości książek historycznych do których jakoś nie mam zacięcia wtedy kiedy je mieć powinnam

w planach na przyszłość mam bardzo dużo książek... na półce mam ponad 40 nieprzeczytanych... ale wakacje sa za krótkie dla kobiety pracującej obiecałam już Siostrzyczce że w najbliższym czasie przeczytam "Pożeglować do Sarancjum" Kaya i zamierzam to zrobić jak najszybciej

co do Amberu to powiem tylko tyle: wrrrr
Lierre - 2005-07-12, 14:31

Skończyłam "Sherwood". Wbrew oczekiwaniom arcydziełem ta książka nie jest... Ale IMHO bardzo mało jej brakuje. Co mi się najbardziej podobało? Barwni bohaterowie. Match rzondzi. Po raz pierwszy od czasu "Amberu" tak naprawdę utożsamiałam się z postacią. Ze szczegółów - bardzo podobał mi się motyw ze smokiem Niby nic takiego, ale genialnie opisany, nawet Pratchett nie wprawiał mnie w taki dobry humor. Sporo nawiązań do współczesnego świata i widoczna inspiracja Sapkowskim. Począwszy od języka (ta potrofna ilość wulgaryzmów ), na bohaterze (człowieku, ale tak nie całkiem ) skończywszy. No i zakończenie jednego z rozdziałów (w którym bohaterowie spotykają gryfa ):

- Wiesz, tak przyszło mi do głowy... Skoro ich tak dużo, to polowanie na takie stwory może być całkiem niezłym zajęciem. Pewnie popłatnym. [...]
- Jak pomyślę, że ktoś mógłby tak na co dzień, dla pieniędzy... Musiałby to być idiota. Tak, kompletny idiota...
Elanor - 2005-07-12, 19:29

Żeby dać znać, ze jednak żyję, pochwalę się ostatnimi lekturami - nie jest ich wcale tak dużo, bo tradycyjnie na początek wakacji miałam etap silnego odreagowywania grami komputerowymi.

Tak więc - najpierw "Wodnikowe Wzgórze" Richarda Adamsa, potem gwiezdnowojenna "Trylogia Thrawna" Zahna, a przed chwilą właśnie skończyłam taki dziwadło jak "Niebajka" Feista (i muszę położyć łapki na kawałku oryginału tegoż, bo aż nie chce mi się wierzyć, żeby Feist mógł pisać tak koszmarnym stylem - to chyba robota tłumacza).

Trzeba się wybrać do biblioteki.
graza - 2005-07-15, 00:02

Kończę "Damę kameliową" Alexandre Dumas i zabieram się za Rolanda Topora "Opowieści taksówkowe" czekam na książkę "Zwrotnik Raka" Henry Millera --czy ktoś ją może czytał? Słyszałam, że jest niczego sobie
Alixana - 2005-07-15, 00:59

Skończyłam "Wolnych Ciutludzi" według mnie to świetna książka faktycznie jest troszkę inna niż pozostałe części... ale nie jest przez to ani odrobinę gorsza Pratchett znów porusza wazne tematy i robi to w łatwy i przystępny sposób czyta się bardzo przyjemnie, tłumaczenie nie by PWC jednak jest inne... ale można się przyzwyczaić teraz zaczęłam czytać "Klejnot w czaszce" Moorcocka i już po 20 stronach zaczął mnie wkurzać jeden z głównych bohaterów zwłaszcza tym że jest taki inteligentny i przewidujący poczytamy i zobaczymy
Elanor - 2005-07-15, 10:29

No i oczywiście musiało się tak skończyć... już jestem w dwóch trzecich "Lwa, czarownicy i starej szafy", także tak do wtorku lektury mam zapewnione, a potem może napadnę bibliotekę klubową i coś porwę...
Alixana - 2005-07-17, 11:58

Z przyczyn ode mnie nie zależnych musiałam porzucić Moorcocka i zająć się literaturą bardziej... hmm... historyczną czytam Życiorys Józefa Piłsudskiego by Jędrzejewicz bardzo mi się nie podoba styl pisania tego pana nie wiem dlaczego w sumie nie jest to żaden ciężki język... ale dziwnie się tę książkę czyta....może się jeszcze przyzwyczaje pewnie w życiu czeka mnie wiele dużo nudniejszych lektur
Lierre - 2005-07-17, 21:50

Ostatnio przeczytałam:

„Ben Hura” :P Dopiero po fakcie – tj. już po pożyczeniu :P zauważyłam, iż jest to książka z serii „Klasyka literatury chrześcijańskiej” :P gdybym to zauważyła w bibliotece, to pewnie bym nie pożyczyła ;P Ale jako że zauważyłam to dopiero w hotelu :P nie miałam wyjścia i przeczytałam ;) Bohaterem książki jest młody Żyd niesłusznie skazany na dożywotnie galery, jednak szybko sprawiedliwości staje się zadość, Ben Hur się mści i żyje długo i szczęśliwie :P Tłem powieści jest historia Chrystusa. Czyta się całkiem przyjemnie, raczej polecam. :P

Po „Ben Hurze” przeczytałam „Ubika” P.K. Dicka. Krótka recenzja: wow! Niesamowita książka. Długo nie mogłam po niej dojść do siebie, właściwie jeszcze nie doszłam ;) Te przeplatające się poziomy rzeczywistości... Trudno zrozumieć o co chodzi w tej książce :D Pomysły autora są zakręcone, nierealne, chwilami zbyt abstrakcyjne jak dla mnie ;) Ale książka jest świetna ;) Coraz bardziej zaczynam cenić Dicka...
Kamil M. - 2005-07-20, 21:45

Ja skończyłem juz Dziewięciu książąt Amberu i siłą rzeczy zaraz wziąłem się za Karabiny Avalonu (obie autorstwa Zelaznego ). Ksiązki jak do tej pory wywierają na mnie jak najpozytywniejsze wrażenie i niebawem postnę nieco o nich w odpowiednim temacie
Jednoczesnie [jak juz wspomniałem wyżej, nie ma sytuacji, żebym czytał jedną tylko jedną książkę na raz ] czytam Wehikuł czasu Wellsa - równiez ciekawa książka, ale pełne zdanie wyrażę jak skończę co stanie się niedługo, bo dzieło nie jest obszerne
A potem... Najdalszy brzeg, I nie było juz nikogo, Imię Róży etc.
Lierre - 2005-07-20, 22:08

Dzisiaj skończyłam czytać "Wszystkie strony świata" Le Guin. Byłam pewna, że już to czytałam, ale się okazało, że chyba jednak nie. :P To zbiór opowiadań, bardzo różnych - i SF, i fantasy, i związanych z innymi książkami, i nie. :P Każde opatrzone krótkim wstępem. Chyba nie muszę polecać...

Zwykle nie czytam kilku książek naraz, ale tym razem nie mogłam się zdecydować :P i zaczęłam: "Ostatnią bitwę templariusza" Perez-Reverte, "Wojnę światów" Wellsa i... "Wyspy" Daviesa :D Jak na razie najbardziej podoba mi się ostatnia z wymienionych. :P
Elanor - 2005-07-21, 13:09

Buahaha, A ja mogę pograć na nosie wszystkim pottermaniakom i powiedzieć, że mam już za sobą najnowszą szóstą część. Fajna jest
Nadae Tanan - 2005-07-22, 18:42

Buahahah mnie nie możesz. Brnę właśnie pomiedzy rzędami nieznanych słówek. Jednak z dumą stwierdzam 80% Księcia Półkrwi tekstu rozumiem. Jupii! W kolejce czeka Morze trolli i Trzej muszkieterowie (ostatnio nie_doczytałam)
(edit by Gwardia Ortograficzna )
Lierre - 2005-07-23, 12:54

Ech, przez Was też mam ochotę przeczytać HP VI :P Ale nie przeczytam, nie przeczytam, będę twarda, nie wydam tylu pieniędzy na książkę, którą rzucę o ścianę bo nie będę rozumieć co drugiego słowa... :P Spokojnie sobie poczekam na polską wersję, taak...

Rzuciłam... tzn. delikatnie odłożyłam :P i Perez-Reverte, i Wellsa, i Daviesa i delektuję się "Żywym srebrem" Stephensona :) Delektuję się - to słowo idealnie opisuje moje wrażenia podczas czytania tej książki. Świetna, cudowna, wciągająca. :)) Myślałam, że to będzie coś fantastycznego ;) ale jak na razie to fantastyki tam nie ma więcej niż w "Trzech muszkieterach" :P (czytaj, Nadae, czytaj :D Muszkieterowie rzondzą ;))) ) Bardziej się rozpiszę jak skończę, co nastąpi niebawem. :) Ale już mogę polecić :D
Alixana - 2005-07-23, 15:19

Siostrzyczko, nie musisz kupować HP VI wystarczy ebook z którego też niewiele da się zrozumieć postanowiłam poduczyć się angielskiego i czytam po angielsku HP I zobaczymy do czego dojdę i kiedy to skasuje uznając takie czytanie za masochizm poza tym czytam też "Klejnot w Czaszce" Hrabia Brass dalej mnie wkurza, ale na szczęście są tam też inne postaci i Maurycy rzondzi :D
Lierre - 2005-07-24, 21:08

Skończyłam czytać "Żywe srebro" ;) Jak już pisałam - książka jest niesamowita :)) Akcja dzieje się pod koniec XVII wieku, głównie w Anglii. Fabułę tworzą przede wszystkim retrospekcje - główny bohater, Daniel Waterhouse, wspomina młodość ;) swoje początki w Towarzystwie Królewskim. Wspomnienia te to głównie różne dziwne eksperymenty i filozoficzne dysputy - z Isaakiem Newtonem, Robertem Hookiem, Leibnizem i innymi ciekawymi osobistościami ;) Swoją drogą, ciekawe, czy wszyscy opisani naukowcy są postaciami realnymi, a nie fikcyjnymi ;) Całość opisana jest bardzo fajnym językiem, humor jest dyskretny i inteligentny, czyta się jednym tchem. :) Ja chcę drugi tom... :))

Nie wiem co będę czytać... Pewnie spróbuję przeczytać "Ostatnią bitwę templariusza". ;)
Elanor - 2005-07-25, 10:22

Po krótkich przemyśleniach otwarłam na wakacje sezon powtórkowy. W tym momencie czytam po raz chyba trzeci "Smoczy tron", pierwszy tom cyklu "Pamięć, Smutek i Cierń" Tada Williamsa, a potem zamierzam powtórzyć "Pieśń lodu i ognia" Martina, żeby w momencie pojawienia się nowego tomu pamiętać o co chodzi w książce. I zaczynam wątpić, czy wystarczy mi na to wakacji, bo oba cykle są takie raczej obszerne.
Ninquel - 2005-07-25, 17:17

Ponieważ ostatnio mi się nudziło, to... wzięłam się za książki dla dziewczyn A konkretnie jedną książkę: L.M. Montgomery - Ania na uniwersytecie, czyli kolejna część przygód Ani z Zielonego Wzgórza. Miła książeczka, górnolotny styl... Ale i tak najbradziej lubię nie Anię, tylko starszą ciocię Jakubinę z tej książki Przemiła starsza pani Z taką to też bym chciała mieszkać pod jednym dachem

:D:D
Lambendil - 2005-07-27, 09:47

Z kompletnej nudy wystąpił u mnie SCCP [syndrom czytania co popadnie]. ale wśród książek przeciętnych znalazła się ta wybitna:
HARUKI MURAKAMI, Koniec Świata (wyd Wilga)
Alegoryczna opowieść o życiu, jego celu i przebiegu. Dwa, z początku różne wątki zacieśniają sie powoli stanowiąc całość. Dzięki tej książce pokochałem literature japońską.
Uczy szacunku do siebie i do życia. Gorąco polecam
Lierre - 2005-07-27, 21:15

Od dłuższego czasu pod metaforyczną ścianą leżą, rzucone tam (oczywiście metaforycznie) książki, które pozaczynałam, ale nie chce mi się do nich wracać. :P Stos tworzą "Ostatnia bitwa templariusza", "Dilvish przeklęty", "Wojna światów", wczoraj dołączył do nich "Żuk w mrowisku" Strugackich. A wszystko przez "Maskaradę" ;) Echh, uwielbiam Pacyńskiego...
A w czasie napadów abmisji powoli brnę przez "Wyspy" Daviesa. :)

PS: Lamb, witaj na Forum :)
Ninquel - 2005-07-30, 16:46

Specjalnie dla Mamusi Ei się tu udzielę

Pragnę poinformować, że nie czytam konkretnie niczego Znaczy ciągle siedzę w Kolorze magii Pratchetta i przebrnąć nie mogę Chyba wezmę coś innego I nawet mam pomysł, co Ale to kiedy indziej napiszę

Próbuję jeszcze czytać Nazistów Laurence'a Reesa, ale też ciężko mi idzie I oprócz tego czytam... tabulatury do gitary Ale na razie ni w ząb ich nie rozumiem
Lierre - 2005-07-30, 20:56

"Maskarada" przeczytana. Nie wiem co takiego jest w twórczości Pacyńskiego, że mi się tak strasznie podoba, ale to coś bardzo na mnie działa. ;) Bohaterowie są świetni, opisy są świetne, język jest świetny. Polska fantastyka nie jest taka zła jak się wielu wydaje, naprawdę. ;)

A obecnie czytam "Nocny patrol" i się zachwycam. Nie spodziewałam się czegoś takiego. Takiego klimatu. Chciałam przeczytać tę książkę ze względu na film, którego zwiastun widziałam niedawno. Jeśli będzie miał taką atmosferę jak książka to to musi być arcydzieło. ;) Tak długo się broniłam przed rosyjską fantastyką... I po co? Świetna jest, często lepsza od tej zachodniej, bardziej reklamowanej. Asimov, Strugaccy, Łukjanienko... Z takich znanych nazwisk to muszę jeszcze przeczytać coś Bułyczowa. ;) Pewnie też się nie zawiodę. :)
Ninquel - 2005-08-01, 21:09

Dorwałam się! Do biblioteczki domowej koleżanki Porwałam jej książkę Panna Nikt Tomka Tryzny Początek - interesujący, z takim tokiem myślenia jaki przedstawiony jest w tej książce rzadko się spotykam Zaintrygowało mnie to Coś więcej napiszę, jak skończę czytać
Kamila - 2005-08-01, 21:44

Kilka dni temu zaczęłam czytać "Bożą maszynerię" (Jack McDevit). Wszystko się dzieje chyba w XXIII wieku, w kosmosie, więc czyta się trochę trudno. A może przez wakacyjne rozleniwienie przestałam już w ogóle myśleć? W każdym razie ta książka ma ponad 500 stron, więc nie skończy się zbyt szybko

Drugą książką, którą teraz czytam (w każdym razie próbuję przebrnąć przez pierwsze dwadzieścia stron) są "Ruchome obrazki" (wiadomo czyje ). I też mi się ciężko czyta W każdym razie te dwie książki powinnam przeczytać do końca sierpnia
Lierre - 2005-08-01, 21:52

A ja przeżywam kryzys czytelniczy :P Skończyłam genialną "Maskaradę", skończyłam genialny "Nocny patrol" i teraz nic mi się nie podoba ;) Zaczęłam czytać "Druciarza galaktyki" Dicka i metaforycznie rzuciłam o ścianę :P zaczęłam też "Katedrę Marii Panny..." Hugo, jestem w połowie pierwszego tomu i czekam, aż mnie wciągnie, ale się raczej na to nie zapowiada :P A takie z tą książką wiązałam nadzieje ;) Wieczorem pewnie zacznę czytać jeszcze coś innego, ale co - nie mam pojęcia ;)
Ninquel - 2005-08-03, 12:54

Oj, ale mi się spodobała Panna Nikt Właśnie skończyłam ją czytać Super książka, naprawdę polecam Pokazuje, jak człowiek może się zmienić, jak zazdrość i nienawiść potrafią niszczyć koleżeństwo, co potrafi uczynić zawiść... Jestem na TAK I chciałabym dorwać się do kolejnej książki Tomka Tryzny - Idź, kochaj...

A obecnie poszłam do biblioteki i wypożyczyłam Maleńką Dorrit (nie wiem dlaczego, ale zawsze czytam to "Maleńka Dorti" ) Charlesa Dickensa oraz... Mistrza i Małgorzatę Bułhakowa. Czas najwyższy brać się za jakieś porządne książki Bo ostatnio miałam zastój
Ilmarë - 2005-08-06, 16:42

"Ostatnią bitwę templariusza" przeczytałam dziś rano. Do samego końca... jej . Świetna książka... Wieczorem zabieram się za "Mroczne Widmo" i "Zemstę Sithów". W międzyczasie zdążyłam przeczytać początek "Żywego srebra". I książka Stephensona zaczyna mnie wciągać. Jak przeczytam, to spełnię prośbę Earwen i zrecenz(ur)uję książeczkę w miejscu do tego przeznaczonym .
Randir - 2005-08-06, 18:33

Dzisiaj skończyłem czytać "Barbarzyńską Europę" Modzelewskiego. Nie ma to jak porządna ksiązka historyczna:) Pozycja dosyć ciekawa, podobało mi się, że autor oparł swoje wywody na analizie zbiorów praw ludów "barbarzyńskich", na co poraz pierwszy spotkałem się w ksiązkach mówiących o kulturze średniowiecznej Europy. Według mnie książka warta przeczytania

Obecnie czytam drugi tom Trylogii Doliny Lodowego Wichru R.A. Salvatore'a, która pożyczyłem parę miesięcy temu od znajomej i któą w końcu postanowiłem skończyć czytać. Jest to dosyć przeciętne fantasy oparte na rpg, styl kuleje, ale nawet da się to czytać (o ile ktoś jest masochistą ).
Ninquel - 2005-08-06, 19:10

Czytam obecnie Dickensa Maleńką Dorrit - będąc w połowie mogę powiedzieć, że to świetna książka Dickens umie w przedziwny sposób wpleść do swych powieści osoby dobre i złe, opisując je w tak żywy sposób, aż wydaje się, iż człowiek prebywa razem z bohaterem Książka piękna, opowiada o dziewczynce urodzonej i wychowanej w więzieniu dla dłużników w Londynie. Oj, strasznie mi się podoba

A w kolejce czekają: Mistrz i Magłorzata Bułhakowa, Dom sióstr Charlotte Link oraz... Boska komedia Dantego
Lambendil - 2005-08-08, 20:48

Po przeczytaniu Końca świata zbieram się ponownie za Ring Koji Suzuki a potem w kolejce jest cokolwiek z literkami ;P
Ilmarë - 2005-08-09, 17:21

Obecnie czytam Powszechną historię nikczemności Jorge Luisa Borgesa. I jestem pod wrażeniem. Mała, chudziutka a jak przyjemnie się ją czyta. Opowiada o... nie, nie powiem wam o czym . Poczytajcie sami. Piękna . Każdy, kto ma chwilkę i dostęp do tej książki... niech poczyta.
Kamil M. - 2005-08-12, 12:49

Teraz sytuacja z czytaniem wygląda u mnie nastepująco:
Poddałem się z Najdalszym Brzegiem Le Guin - trzeci raz czytałem i utknąłem znów gdzieś w połowie Nie wiem czemu, ale czytanie tej części serii o Ziemiomorzu nie sprawia mi takiej przyjemności jak w przypadku poprzednich
Na komputerze kończę Autostopem przez Galaktykę, a potem biore się za Restaurację na końcu Wszechświata Zastanawiam się czy trzeba polecać ;] A co tam - polecam bardzo, bardzo, bardzo!
Oprócz tego kończę już Fundację Asimova i niedługo zawędruję do biblioteki po dalszy ciag Książka bardzo mi się podoba - przede wszystkim przekonała mnie do S-F Również polecam
Czytam również cały czas Pożeglować do Sarancjum Czytam i czytam sobie, z przerwami, ale czytam Róznież ciekawe... fantasy? No powiedzmy Jak przeczytam to napiszę w odpowiednim temacie

A na półce na lekturę czekają potem w kolejce: Żywe Srebro, Imię Róży, Bogowie, honor, Ankh-Morpork oraz Morderstwo w Boże Narodzenie

Tylko czytać, czytać, czytać...

P.S. Ja chyba naprawdę nie umiem czytać jednej książki naraz xP
Ninquel - 2005-08-12, 19:32

Obecnie czytuję Mistrza i Małgorzatę Bułhakowa Komuś trzeba przedstawiać tę książkę? Jestem na razie gdzieś na 4 rozdziale, ale już mogę powiedzieć, że mi się podoba

Arath, jak możesz nie dać rady przy czytaniu Najdalszego brzegu!!! "Jesteś niepoważny!"
Ilmarë - 2005-08-12, 21:57

Dziś zaczynam czytać "Żywe Srebro", które od paru dni czekało na swoją kolej w ciągle rosnącym stosie książek do przeczytania. Następny w kolejce jest "Inny Wiatr", a potem "Zbrojni", których od maja nie mogę skończyć. Zdecydowanie za mało czytam .
Lierre - 2005-08-12, 21:58

Ostatnio przeczytałam... Hmm... dużo książek :P Kolejność przypadkowa:

Małe, duże Johna Crowleya - po raz nie wiem który, ale raczej dwucyfrowy ;) Uwielbiam tę książkę, szczególnie pierwszy tom. Drugi mnie potrofnie dołuje... Ale pierwszy mogę czytać bez końca, chociaż znam go już prawie na pamięć ;) I dziwię się, że ta książka jest stosunkowo mało znana. Przecież to jest genialne...
Drugi tom Hrabiego Monte Christo. Pierwszy czytałam jakiś czas temu, drugi udało mi się upolować zaraz przed wyjazdem. :) Wspaniała książka. Dumas rzondzi :) Uwielbiam takich bohaterów jak Dantes, uwielbiam styl Dumasa :)
Gwiezdny pył i Nigdziebądź Gaimana. Bardzo znane i cenione książki, ale coś mi się w nich nie podoba. Czegoś mi brakuje u Gaimana. Nie potrafię określić czego, ale coś mi nie pasuje... Nie wciągnęły mnie i przeczytałam właściwie dla formalności.
Dzienny patrol Siergieja Łukjanienki. Kontynuacja "Nocnego patrolu". To książki, do których zapewne będę wracać. Bardzo podoba mi się styl autora, wykreowany świat, ta alternatywna Moskwa ;)) Mam ogromną ochotę zwiedzić to miasto... Echh :) Świetny pomysł - odwieczna walka Dobra ze Złem ograniczona Traktatem, Zmrok, Ciemni i Jaśni... I pokazanie tego z obydwu stron. Trzy historie z życia Jasnych, trzy - z Ciemnych... Trudno się zdecydować kto ma rację. Chyba mają je obydwie strony ;) Fascynujące i bardzo wciągające. Polecam :D
Wywiad z wampirem Anne Rice. Są takie książki, które wciągają od pierwszej strony, nie można się od nich oderwać aż do samego końca. A gdy już koniecznie trzeba przerwać lekturę, nie można przestać o niej myśleć. A po zakończeniu jest się niemal półprzytomnym, ciągle w innym świecie... Ślad po takiej książce zostaje na długo. Taki właśnie jest "Wywiad z wampirem"... Zaczęłam kiedyś go czytać, w ebooku, ale zraziłam się, jak to zwykle bywa, gdy czytam coś na ekranie monitora. Gdybym przeczytała jeszcze parę stron tak łatwo bym się nie oderwała... Ta książka jest niesamowita, wciąga wręcz nienormalnie. Opisy są takie realistyczne... Bohaterowie - świetni. Wyjątkowo raczej się nie utożsamiałam z narratorem, ale bardzo mi się Louis spodobał. A Armand... achh... Armand... ;)) I gdyby to się tak nie kończyło... Może byłaby to jedna z wielu książek, jakie przeczytałam w te wakacje. Ale kilka scen, kilka obrazów bardzo zapadło mi w pamięć. Do tej książki też będę wracać.

W kolejce czeka kilkanaście książek, wśród nich "Dworzec Perdido", "Modyfikowany węgiel" i "Jonathan Strange...". Jak znam siebie, to przeczytam coś zupełnie innego ;)
Alixana - 2005-08-13, 16:48

Ale z Was spamiciele ;P w tym temacie miałam chyba najwięcej postów do czytania ale co tam odpisac trzeba jakiś czas temu zaczęłam czytać "Lewą rękę ciemności" Le Guin jakoś tak dziwnie mi się czyta... pewnie czytałoby mi się lepiej gdyby nie to że będąc w księgarni przypadkiem miałam przy sobie pieniądze i kupiłam "Pana Lodowego Ogrodu" Grzędowicza :D tytuł mnie nie przyciągnął, okładka też raczej nie bo choć jest fajna to nie wyróżnia się niczym spośród książek fantastycznych przyciągnęła mnie grubość ok 550 stron a zamierzałam czytać ją w pracy czyli potrzebowałam czegoś bardzo grubego
Z tyłu okładki ktoś napisał że Grzędowicz wgniata w ziemię i miażdży... nie wierzyłam ze to zrobi jestem gdzieś koło połowy i już czuję się wgnieciona :D zmiażdżona jeszcze nie ale wgnieciona już tak... stylem, pomysłami i nastrojem książki... i w ogóle wszystkim chociaz streszczenie części którą już przeczytałam brzmi fatalnie i tylko zniechęca do czytania (Ea potwierdzi ) to sama książka jest naprawdę świetna... i to już w tym momencie boję się co będę pisać jak już skończę ją czytać

Cały czas na bok odkładam "Pożeglować do Sarancujm" jakoś mnie odrzuca może mam uraz do książek traktujących o postaciach historycznych?:D
Lierre - 2005-08-16, 13:05

jakiś czas temu zaczęłam czytać "Lewą rękę ciemności" Le Guin ;) jakoś tak dziwnie mi się czyta...


Bo to dziwna książka ;) Zaczynałam ją czytać kilka razy, za każdym razem rezygnowałam. Nie mogłam się skupić i trochę się gubiłam, więc rezygnowałam... Ale pewnego dnia zaczęłam od początku i mnie zachwyciła :) Rozkręca się powoli ale jak już się rozkręci to strasznie wciąga :) Jedna z książek, o których się myśli długo po przeczytaniu ostatniej strony, która skłania do jakichś refleksji, przemyśleń.

Chciałam, naprawdę chciałam kupić Grzędowicza, streszczenie mnie nie zniechęciło :P Zniechęcił mnie napis na okładce, że jest to pierwszy tom :P Ciągle nie mam zaufania do polskich autorów i do książek, o których niewiele słyszałam... Muszę się rozejrzeć, poczytać recenzje, może znajdę jakieś fragmenty ;) I wtedy jeszcze raz rozważę zakup. :)

Gwindor Turmóreth - 2005-08-20, 20:45

Od mojego ostatniego posta w tym temacie i jednocześne od akcji "Przeżyjmy to jeszcze raz" minęło sporo czasu. Wspominałem w tamtym poście, że wezme się za Siewcę Wiatru Mai Lidii Kossakowskiej. Wziąć się wziąłem, ale nie doszedłem nawet do setnej strony, choć ciągle się zmuszałem. Niestety. Książka z pewnością jest bardzo ciekawa i godna przeczytania, ale po prostu nie mogę przebrnąć przez ten jej charakter. Jest jak na moje gusta zbyt wzniosły, a ci aniołowie... tacy dufni i tacy przesadnie honorowi. Jednak wolę książki o zdecydowanie bardziej humorystycznym zabarwieniu a przynajmniej takie, w których wszystko jest traktowane choćby z malutkim przumrużeniem oka, a nie tak smiertelnie poważnie. Cóż, może poczekam na ekranizację
Wiele więc książek przeminęło w międzyczasie, wymienię tylko Piramidy Pratchetta, które skończyłem wczoraj i Trzy Wiedźmy, które zacząłem wczoraj Podczas lektury Trzech Wiedźm nasunął mi się pewien wniosek, ale napiszę o nim chyba w temacie Pratchecie, o ile będzie mi się chciało, bo leń ze mnie straszliwy
Lierre - 2005-08-20, 21:17

Kilka dni temu skończyłam czytać "Dworzec Perdido". :) Obiecałam, że napiszę recenzję, ale raczej tego nie zrobię ;) Nie wiem co napisać o tej książce. Jest intrygująca... Taka bardzo "świeża" :) Niepodobna do innych książek fantasy czy SF... Mnóstwo nowych, oryginalnych pomysłów, bardzo dokładne opisy, ogromna dbałość o szczegóły... No i ta dedykacja na początku :D
Później przeczytałam "Władcę Much" Goldinga. :P Opowieść o grupie małych chłopców, którzy znaleźli się na bezludnej wyspie i próbują sobie jakoś zorganizować życie :P Dziwna książka. Trochę smutna, trochę intrygująca, trochę skłaniająca do refleksji... Ale czegoś mi w niej brakowało i nie oceniam jej aż tak bardzo wysoko ;)
A obecnie czytam "Lot nad kukułczym gniazdem" Keseya :D Zawsze miałam słabość do książek, których akcja dzieje się w szpitalu psychiatrycznym :P Przeczytałam może 1/5 ;) ale chyba już mogę powiedzieć, że to arcydzieło. ;-)
W międzyczasie przeczytałam szósty tom "Harry'ego Pottera" :P i kilkanaście potterowych fanfików ;) Chwilowy atak potteromanii :D Zaległości fanfikowe nadrabiam intensywnie, ale pewnie jeszcze trochę czasu mi to zajmie. :))) Uwielbiam tak marnować czas przed monitorem :P ;))
Alixana - 2005-08-21, 00:59

dlaej czytam "Lewą rękę ciemności" chyba wreszcie zaczęła mnie wciągać zostało mi jakieś 70 stron ;P lepiej późno niż wcale później będzie "Gloriana" i "Letnie Drzewo" potem się zabiorę za Pilipiuka czy jak się go tam pisze mam "Księżniczkę" i "Kuzynki" :D później pójdzie Tytus Groan i Gormenghast a później.... nie wiem jak brat mi odda Grzędowicza to przeczytam jeszcze raz "Pana Lodowego Ogrodu" :D:D:D
Silmethule - 2005-08-21, 13:08

Ehh, op przeczytaniu "Autostopem przez Galaktykę" czytam "Restaurację na końcu Wszechświata" Douglasa Adamsa, jak skończę to zabirę się za "Życie, Wszechświat i całą resztę", a potem za całą resztę "Trylogii w pięciu częściach".
Douglas Adams & Monty Python rzondzom
Lierre - 2005-08-22, 11:11

Chwilowo rzuciłam "Lot nad kukułczym gniazdem" - arcydzieło, ale trochę męczące - i zaczęłam czytać "Diabła na wieży" Anny Kańtoch :)) Czytałam tyle pochlebnych recenzji, że postanowiłam nie oczekiwać zbyty wiele, ale miło się rozczarowałam :) Zbiorek fantastyczno-kryminalnych opowiadań o lekarzu, naukowcu i w ogóle bardzo inteligentnym człowieku :P Domenicu Jordanie. Jordan jest dokładnie takim typem bohatera, jaki lubię najbardziej - trochę tajemniczy, o niezrozumiałym poczuciu humoru, pełen sprzeczności :P i nieco inteligentniejszy od ogółu. Po prostu świetny ;)
Czyta się szybko, lekko i bardzo przyjemnie. Polecam. ;)
zeeliah - 2005-08-29, 17:12

przeczytałam "Pachnidło" P. Suskinda, intrygująca ksiązka o człowieku(tu bym polemizowała) który.... nie ma zapachu....wydaje wam sie to dziwne??...co z tego ze nie ma zapachu??....a jednak wynika z tego na prawde duzo.....miła lektura....
Gwindor Turmóreth - 2005-08-29, 18:43

Lekturę Trzech Wiedźm przerwałem, by przeczytać Harry'ego Pottera i Księcia Półkrwi. Dopiero teraz? - zapytacie. Ano. Koffany braciszek chciał mi zrobić prezent i kupił mi tę książkę już dawno, ale że mieszka on obecnie w Ameryce i jest bardzo zajętym człowiekiem, więc miał kłopoty z wysłaniem. Czekałem więc cierpliwie, bo wiedziałem, że większą przyjemnośc sprawi mi czytanie książki w formie książki. Poza tym nie chciałem odsyłać mu jej z dopiskiem "Dzięki, ale już nie trzeba" . Opłaciło się. Naprawdę czytanie oryginalnej książki jest bez porównania lepsze od czytania jakichś nędznych, pełnych literówek internetowych ochłapów. Że o pirackich tłumaczeniach nawet nie wspomnę. Miałem nieprzyjemność zapoznać się z kilkoma i stwierdziłem, że ich autorzy pozjadali nie tylko literki, ale nawet całe zdania i akapity, a nawet czasami miałem wrażenie, że nie zrozumieli co JK miała na myśli i przetłumaczyli wszystko na opak, przez co czytelnik jest brutalnie wyrzucony z tropu (a jednak wspomniałem ).
Ale już skończyłem czytać i przeszedłem ten etap fascynacji, w którym czułem się zmuszony, by codziennie rano, wieczorem i w ciągu dnia przytulać ksiązkę do piersi i pieszczotliwie głaskać Przetrwała te katusze i leży sobie w spokoju na honorowym miejscu na półce. Po HP skończyłem Trzy Wiedźmy jednym tchem i za chwilę wezmę się na Ruchome Obrazki.
Ninquel - 2005-08-29, 23:51

Czytam.. Boską Komedię Dantego Wreszcie się dorwałam Nawet mi się spodobało Tzw. stare ale jare :D Klimat jest naprawdę neizwykły Chociaż normalnie nie lubię i nie czytam książek pisanych wierszem, to tutaj zrobiłam wyjątek - i nie żałuję W kolejce czekają książki, które kupiłam na Zjeździe, ale to inny temat
Ilmarë - 2005-08-30, 00:15

Przeczytałam "Żywe Srebro" Stephensona, "Pana Światła" Zelaznego oraz "Znak Wodny" Josifa Brodskiego. O książkach napiszę gdzie indziej, aktualnie czytam "Heban" Kapuścińskiego.
Lierre - 2005-08-30, 17:27

Ostatnio przeczytane:

"Lord Demon" Zelaznego - spodziewałam się wszystkiego, tylko nie opowieści o wojnach demonów stylizowanych chyba na kształt chińskiej mitologii ;) Niezła książka, tylko gdyby nie ten kiczowaty tytuł... :P
"Lot nad kukułczym gniazdem" Keseya - nie będę się rozpisywać, świetna książka ;P
"Nowy wspaniały świat" Aldousa Huxleya - klasyczna pozycja SF z gatunku tych, których broń Eru nie zalicza się do fantastyki, bo to klasyka literatury, a nie czytadło dla mas ;) Książka trochę dziwna, może zbyt, jak dla mnie, monotematyczna :P W czasie lektury zastanawiałam się, jakim cudem fragment mógł się znaleźć w podręczniku do j. polskiego. Ciągle w to nie mogę uwierzyć, bo żeby wszystko było poprawne i nie dające wyobraźni uczniów pola do większego popisu wycięto sporo. Prawie jak we fragmencie jednego z wiedźmińskich opowiadań. ;)
Alixana - 2005-09-03, 20:45

Od czasu zjazdu przeczytałam "Kapelusz Pełen Nieba" Pratchetta, "Karabiny Avalony" i " Znak Jednorożca Zelaznego zaraz zabiorę się za coś co miałam przeczytać już dawno... o ile znowu mnie nie odrzuci w końcu się zabiorę do tego nieszczęsnego Kaya
Lierre - 2005-09-03, 21:24

Od kilku dni czytam "Regulamin tłoczni win" Irvinga :) Jestem dopiero w połowie, bo czyta się to bardzo powoli. Na razie znalazłam tylko jedną wadę tej ksiązki - ma zdecydowanie za długie rozdziały, co zmusza czasami do przerwania lektury w połowie tegoż, bo ma, powiedzmy, stron 90 ;) Poza tym trochę trudno się przyzwyczaić do tematyki położniczo-aborcyjnej :P Jednak po kilkuset stronach opisy już tak nie rażą :P Ale czyta się świetnie :)))
Alixana - 2005-09-04, 09:58

Heh, zaczęłam wczoraj Mozaikę to nic że zasnęłam po jakiś 16 stronach zmęczona byłam i to na pewno tylko i wyłącznie dlatego zasnęłam dziwnie mi się czyta książkę w której na samym początku ktoś umiera... ale będę twardo brnęła dalej :P
Lierre - 2005-09-06, 11:17

Dzisiaj około godziny 3 ;) skończyłam czytać "Regulamin tłoczni win" :D Eeru, jaka to jest genialna książka :) Taki "powiew świeżości" :P po fantastyce i różnych bardzo ambitnych lekturach :P Jest to właściwie biografia, tylko że nie postaci żyjącej naprawdę, lecz fikcyjnej. Biografia bardzo bogata, szczegółowa. Trudno nie uwierzyć, że historia jest prawdziwa, trudno się nie utożsamiać z bohaterami. A ile wiedzy anatomicznej można z lektury wynieść.;)
Książka opowiada o losach Homera Wellsa, wychowanka sierocińca w St. Cloud's. Gdy kolejna adopcja kończy się niepowodzeniem, dyrektor placówki, doktor Wilbur Larch, postanawia nauczyć go tego, co umie najlepiej, i wychować na swego następcę. Oprócz motywów przewodnich książki, czyli porodów i aborcji ;) stałymi elementami są jabłka, pisana przez doktora Larcha "Krótka historia St. Clouds", jabłka, książki Dickensa i Bronte, jabłka, tytułowy regulamin i jeszcze trochę jabłek. :P Taak, jabłek jest tam bardzo dużo. ;)
"Regulamin..." należy do tych książek, które się czyta długo, lecz nie uważa się tego za stratę czasu - książka w stylu tych, które mogłyby się nigdy nie kończyć. ;) Mam ogromną ochotę przeczytać ją jeszcze raz. To jeden z moich najbardziej udanych zakupów książkowych. :))
Polecam :D
Ninquel - 2005-09-06, 18:57

Euniu... hmm... zainteresowałaś mnie tą pozycją Chciałabym sobie ją od Ciebie jakoś skombinować, zastanawiam się tylko, jak... :D I kiedy.. bo mam kolejkę książek w kolejce i coraz mneij czasu na czytanie..

Coby było na temat - cały czas czytam Boską Komedię, kończę część pierwszą - Piekło Eru Jedyny tylko wie, jak mi się to podoba W kolejce tyle książek, że... brak słów

Euś, widzisz, udzielam się nie tylko w Pigmejadzie
Lierre - 2005-09-06, 19:03

Nin, cieszę się :P Zaprawdę, książka ta uwagi warta jest ;) I kupienia też. Z pożyczeniem może być problem, ale nie ucieknie ;) W końcu może uda mi się wyrwać na jakieś forumowe spotkanie, choć najpewniej pod koniec roku szkolnego. ;P

Coby było on topic: Po raz trzeci próbuję przeczytać "Paragraf 22" Hellera. Dotarłam do miejsca, w którym zwykle rzucałam książką o ścianę. Tym razem postaram się przeczytać jeszcze parę rozdziałów, a nuż mnie wciągnie. :P
Belegil - 2005-09-07, 17:03

Głeboka Noc, godzina 01:37...

Sięgnąłem po książkę, której długo nie mogłem zacząć, ale w końcu się zawziąłem. Jest to Te Prosiaczka kontynuacja Tao Kubusia Puchatka Benjamina Hoffa. Bardzo ciekawa książka, fajnie napisana. Nie wiem jeszcze co z tego będzie, lecz jestem już pewien, że nie będzie to strata czasu.
Alixana - 2005-09-07, 20:34

Dzisiaj w pracy przeczytałam " Rękę Oberona" Rogera Zelaznego zajęło mi to niecałe 6 godzin przerywane marudnymi klientami książka wciągająca :D nawet bardziej niż poprzednie tomy a ostatnie strony czyta się z zapartym tchem a ostatnie linijki dobe kilka razy dla pewności ze sie dobrze zrozumiało w każdym razie cykl zmierza w dobrą stronę nie wiem jak będzie dalej ale na razie nie mogę prawie nic zarzucić Zelaznemu prawie z utęsknieniem czekam na "Dworce Chaosu" które oby już jutro do mnie wyruszyły :D Dzięki Siostrzyczko :D:D
Lierre - 2005-09-09, 14:12

Po raz kolejny rzuciłam o ścianę "Paragrafem 22" :P I czytam: w szkole "Rzeźnię numer pięć" Vonneguta, w wolnych chwilach w domu - "Modyfikowany węgiel" Morgana. Vonnegut jest świetny :)) Dopiero zaczęłam, ale już bardzo mi się podoba. O Morganie zbyt wiele powiedzieć nie mogę, bo za sobą mam dopiero cztery rozdziały. Dziwna książka. Hard SF? ;)
Ale przede wszystkim w sferze moich zainteresowań znajduje się teraz stos ksiązek histerycznych, z Anonimem zwanym Gallem ;) i Daviesem na czele, a także podręcznik do biologii. :P Echh. :)
Randir - 2005-09-09, 14:23

Ja przedwczoraj przeczytałem Koralinę Gaimana. Ksiązka trochę dziwna, jednak posiadająca bardzo nastrojowy klimat. Mimo wszystko według mnie jedna zbyt krótka, w sumie mozna by to uznać za dłuższe opowiadanie. Z tyłu okładki jest porównywana do Alicji w Krainie Czarów, lecz według mnie jest to porównanie zdecydawanie na wyrost. Mimo wszystko warto było przeczytać

Ea, Galla Anonima całkiem przyjemnie się czyta ( w każdym razie mi się przyjemnie czytało), Davisa jeszcze przyjemniej, wiec nie masz co narzekać
Lierre - 2005-09-09, 14:32

To "echh" było do podręcznika do biologii. ;)) Daviesa lubię - zaczęłam "Wyspy", ale przeczytałam tylko kilka rozdziałów ;) Teraz mam ogromną ochotę na "Europę" ;) i tym razem się tak łatwo nie poddam. :D
Kamila - 2005-09-09, 20:24

Chyba rzeczywiście przeczytanie mojej ulubionej książki ("Całe zdanie nieboszczyka Chmielewskiej ) pomogło Dzięki, Euś, za radę

Bez najmniejszych problemów, w ciągu dwóch dni przeczytałam "Cyfrową Twierdzę" Dana Browna i zabrałam się za "Zwierciadło pęka w odłamków stos" Agaty Christie... Ale chyba jednak jej książki są dla mnie zbyt trudne, w tej jestem już na 100 stronie i zaczynam się nudzić... Jestem za tępa na tego typu kryminały Ale dobrze sie je czyta na przerwach w szkole, bo w domu jest to mniej więcej 1 strona na dwie minuty

W kolejce czeka "Kod Leonarda da Vinci", a potem jeszcze kilka książek Agaty Christie (no cóż, jak już wyporzyczyłam, to dokończę), "Cierpienia młodego Wertera", "Strefa śmierci" Kinga i "Znajdź własną drogę" R. N. Charrette. Potem wypożyczę coś z biblioteki szkolnej (jeśli będzie coś ciekawego) A tak przy okazji, to przeczytanie "Cyfrowej Twierdzy" sprawiło, że już nie muszę włączać komputera w każdej chwili wolnego czasu Chyba dzieje się coś, co jest przeciwnością uzależniania się od Internetu (hm... jakie to słowo?)

(To mój pięćdziesiąty post )
Lambendil - 2005-09-12, 10:40

Pierwszy post po wirtualnych eonach? Inspirujące ;P

Obecnie czytam "Kod Leonarda da Vinci". Książka poprostu wymiata. Jak nie lubię thrillerów i innej maści kiczu z tego zakątka literatury, tak ta ksiązką nie da się odłożyć, bez przeczytania 10 rozdziałów (zamiast zamierzonych 5). Brown jest mistrzem suspensu. Serdecznie polecam
Lierre - 2005-09-13, 20:38

Skończyłam czytać "Rzeźnię numer pięć". Genialna książka... Trochę czarnego humoru, trochę absurdu, trochę szaleństwa, ale skłania też do refleksji, i pod tą humorystyczną przykrywką jest dość smutna... Dużo mozna o niej pisać, ale po co ;) Klasyka przez bardzo duże "K" :P
Zaczęłam natomiast czytać "Ulicę marzycieli" zabijcie-mnie-ale-autora-nie-pamiętam ;) Na razie mnie nie wciągnęła, zobaczę co będzie dalej ;) Ale możliwe, że metaforycznie nią rzucę o metaforyczną ścianę i zacznę czytać któryś z najnowszych nabytków, bo mnie potrofnie do nich ciągnie ;) No i jeszcze zaczęty mam "Modyfikowany węgiel", ale chyba zbyt hard to SF, żeby je czytać dla rozrywki ;)
Ilmarë - 2005-09-14, 20:09

Ostatnio przeczytałam:
Króla Edypa choć to lektura, miło się czytało to dzieło antyczne pisane wierszem . Sesesese . Uwielbiam książki prozą pisane . Przeczytać choćby i dla świętego spokoju .
Ruchomy Zamek Hauru najukochańsza książka ostatnich czasów, zaraz za "Żywym Srebrem" i "Tehanu", o WP nie wspominając . Książka o najstarszej córce zmienionej w staruszkę i o umowach pomiędzy ludźmi a demonami oraz o pewnym poruszającym się zamku, którego do nieruchomości zaliczyć nie sposób .
Oraz książki w trakcie pożerania (metaforycznego ) :
Iliada o tej nie muszę nic mówić . Powiem tylko tyle, że to kolejna książka, która mnie zauroczyła. Moje wyobrażenie nie jest oparte na wyobrażeni twórców "Troi", albowiem przespałam prawie cały film .
Sabriel Gartha Nixa... no cóż . Jak narazie książka jest dobra, ale po 46 stronie nie dam rady czytać dalej... Eru, jakie ze mnie leniwe stworzenie .

Tym optymistycznym akcentem kończę .
Ninquel - 2005-09-16, 22:11

Czytam... czytam... czytam...
Głównie czytam podręczniki szkolne Jednak w chwilach wolnego czasu czytam dalej Boską Komedię (jeszcze nei skończyłam strasznie trudno mi się czyta dzieła pisane wierszem, chociaż przyznam, że Komedią o ścianę nie rzucę ), czasem robię sobie przerwy na... Na linii frontu Henryka Garbowskiego Więcej o tej książce napisałam w temacie "Książki wspomnieniowe" Naprawdę bardzo przyjamnie mi się to czyta, choć jestem pewna, że nie zainteresowałoby to nikogo, kto nie interesuje się II Wojną Światową
Lierre - 2005-09-18, 16:32

Ostatnio przeczytałam "O miłości i innych demonach" Marqueza, o czym napisałam już obszerniej w odpowiednim temacie. ;) A wczoraj zaczęłam "Cryptonomicon" Neala Stephensona. Powieść o imponującej długości i wadze. ;) Przeczytałam dopiero kilka rozdziałów, ale już zauważyłam, że Stephenson ma jedną, ogromną zaletę, którą zauważyć można też w "Żywym srebrze", a którą jest chyba charakterystyczną cechą jego twórczości - wspaniale opisuje momenty, gdy bohaterowie zapamiętują się w czymś, coś ich bardzo zajmuje, czy to jakaś filozoficzna dysputa, czy szukanie klucza szyfru. :))) Mimo iż czytający nie zawsze ma pojęcie, o czym czyta, opis po prostu porywa i nie można się oderwać. :)) Bardzo żałuję, że muszę przerwać lekturę "Cryptonomiconu" - objętość zdecydowanie przekracza wszelkie granice i nie wyobrażam sobie, że mogłabym go całymi dniami nosić przy sobie. :(
Elanor - 2005-09-18, 18:31

Szykując się powoli do długiej nieobecności w miejscach posiadających cywilizowane zbiory księgarskie najechałam ostatnio bibliotekę klubową i przekroczyłam limity ilości wypożyczonych tomów (bo leżą jeszcze w domu dwa Pratchetty wypożyczone na prośbę mojej Mamy). Dobór lektur był w miarę losowy - starałam się wybierać tomiszcza opasłe, coby wystarczyły na długie wygnanie. Wyjątkiem jest tu "Lewa ręka ciemności", którą postanowiłam po części za sprawą drogich Librowiczów w końcu przeczytać. Poza tym jest pierwszy tom Achai (w sumie nie zamierzałam jej czytać, ale jest duża ), drugi tom cyklu o Honor Harrington Webera (nie jest to literatura wysokich lotów, ale sympatyczne czytadło) i "Dworzec Perdido" China Mievielle (nie wiem nawet jak się tego pana odmienia). I zaczynam je czytać od października.
Lierre - 2005-09-18, 18:36

"Dworzec Perdido" China Mievielle



Ooo :)) Bardzo dobry wybór :))) Wspaniała książka, imho. :))
Elanor - 2005-09-18, 18:40

To jest jeden z kilkunastu tytułów, które plączą mi się w notatniku po którychś polecankach na Falkonie. Zresztą chyba podziałałam wtedy księgarzowi na nerwy. Po wysłuchaniu wszystkich polecanych książek zamiast rzucić się do kupowania zaczęłam skrzętnie notować autorów...

Hum, miała setna notka pójść na coś bardziej konstruktywnego
Ilmarë - 2005-09-19, 15:40

Dzięki uprzejmości znajomej miałam okazję przeczytać "Rzeźnię numer pięć" . Z początku dziwna książka, preludium nie zachęciło mnie do dalszej lektury, sama nie wiem czemu . Mimo wszystko zaczęłam kończyć niedokończoną książkę. I zostałam zassskoczona . Choć początek nie przypadł mi do gustu, rzeczy tej dokonać zdołała dalsza część książki.
Gorrrąco polecam, pomimo dziwnego początku .
Lierre - 2005-09-24, 14:00

Ostatnio:
Zaczęłam po raz n-ty czytać "Malafrenę", ale przerwałam (!) :P albowiem upolowałam "Żywe srebro II" :)) Eru, uwielbiam Stephensona :DD Za to, o czym pisałam w poprzednim moim poście w tym temacie, i za coś jeszcze... Chyba nie potrafię określić za co... Za niezwykle barwny język, mnóstwo nawiązań, akcję na tle wydarzeń historycznych, dyskretny, inteligentny humor... I za coś jeszcze, ale nie wiem za co. Stephenson rzondzi :DD
Gdy skończyłam "Żywe srebro" sięgnęłam po "Pana Lodowego Ogrodu" Grzędowicza. Przeczytałam dopiero jeden rozdział, ale już myślę, że mi się spodoba... Nie powinnam się tak bronić przed ksiązkami polecanymi przez moją Siostrzyczkę. :)
Alixana - 2005-09-24, 21:57

Ja też nie powinnam a też sie bronię skończyłam Władcę Cesarzy Kaya nie ma przypadkiem jakiegoś trzeciego tomu?:D teraz czas się zabrać za Nocny Patrol albo "Dworce Chaosu" i zaczęłam też "Małe, Duże" Crowleya ale jakoś tak.... dziwnie się czyta
Lierre - 2005-09-24, 22:16

Bo „Małe, duże” są dziwne. Takie... specyficzne. ;) Trudno cokolwiek napisać o tej książce, dlatego jestem pełna podziwu dla autora recenzji w Biblionetce. :) Książka ta ma niesamowity klimat. Emanuje z niej taki... spokój? Wszystko okryte jest mgiełką tajemnicy, we wszystkim jest magia, nawet w opisach najbardziej prozaicznych, codziennych czynności. Crowley pisze pięknym, lekkim stylem, opowieść wydaje się być przemyślana w najdrobniejszych szczegółach. I jest bardzo dojrzała. ;) I posiada niesamowitą głębię oraz wiele innych zalet, których nie potrafię opisać i przelać na klawiaturę. :P Ta książka ma po prostu to Coś. ;))
Lierre - 2005-09-27, 13:51

Skończyłam wczoraj czytać "Pana Lodowego Ogrodu". Książka bardzo mroczna i w ogóle niesympatyczna ;) ale potrofnie wciągająca... Potrofnie zaskakująca i potrofnie zakręcona. ;) Wgniata w ziemię, rozwala i w ogóle paraliżuje :P Ta mgła... Poczucie takiego ogólnego zagrożenia... Nie sposób przewidzieć choćby ogólnego kierunku, w którym podąży akcja. I to zakończenie... Totalne zaskoczenie i wkurzenie, bo... No, wiadomo. Przywiążę się do bohatera a tu taki Grzędowicz wpada na pomysł... Echh... Coś strasznego. :)
Niby pomysł niezbyt odkrywczy - o czymś podobnym opowiada choćby "Trudno być bogiem" Strugackich. Ale mnóstwo dość nowatorskich pomysłów, rozwiązań... W tej książce jest wszystko - i SF, bo w końcu akcja dzieje się na innej planecie. I fantasy, bo w końcu bohater macha mieczem, a i magia występuje. I trochę horroru. Ta mgła... Echh, za wrażliwa jestem. ;)) Opowieść, której się nie zapomina po przeczytaniu ostatniej strony. Niewiele jest takich.

Książka naprawdę okropna. Polecam ;)
Alixana - 2005-09-27, 23:31

Książka bardzo mroczna i w ogóle niesympatyczna



no ja bym tego nie powiedziała dla mnie była mimo wszystko sympatyczna... bo jednak ten bohater ma coś takieo w sobie że jednak się go zapamiętuje... że życzy mu się jak najlepiej... i w sumie to ciąg wydarzeń przynosi pewną satysfakcje czytelnikowi... aż do pewnego momentu nie jest to aż tak okropne.... zagrożenie się odczuwa ale to normalne u Grzędowicza (czytam dalej "Księgę jesiennych demonów" ) i nie jest ono aż tak przerażające o ile czytelnik sympatyzuję się z bohaterem a nie z którąś z pomniejszych postaci pojawiających się w książce ale chyba zaczynam z abardzo zdradzać fabułę POLECAM i w ogóle warto przeczytać i kto nie przeczyta ten trąba tej książki nie można pominąć (powiedziały to dwie najbardziej wybredne użyszkodniczi Librae więc możecie mieć pewność że ta ksiażka jest dobra )
Lierre - 2005-09-28, 10:41

Ja nie twierdzę, że bohater jest niesympatyczny... Wręcz przeciwnie. Dokładnie taki typ bohatera, jaki lubię najbardziej. :D Ale sam świat jest... no... niemiły. Nie chciałabym się tam znaleźć... Żadnych wakacji, ani nawet weekendu. ;) To utrzymujące się praktycznie przez cały czas poczucie zagrożenia jest trochę męczące... Ale równocześnie nie pozwala się oderwać od ksiązki. Lektura obowiązkowa dla wszystkich masochistów. :P Od przeczytania "Pana..." zupełnie inaczej patrzę na mgłę i drzewa :PP Co ta literatura robi z ludźmi... ;)
(A wiesz, że tam jest motyw bardzo, ale to bardzo podobny do "Piaseczników"? :P)

Olśniło mnie wczoraj, że to nie było moje pierwsze spotkanie z Grzędowiczem... Czytałam gdzieś (w jakimś zbiorze, w "Demonach" chyba) jego opowiadanie "Obol dla Lilith"... Muszę je sobie przypomnieć. :D

On topic: czytam, w zależości od nastroju, "Miłość w czasach zarazy" Marqueza i "Cryptonomicon" Stephensona. Objętość tego drugiego mnie przeraża... Tym bardziej, że akcji to tam jest niewiele. Zaczynam mieć wątpliwości, czy wytrwam do końca.
Ninquel - 2005-09-29, 19:50

To ja się pochwalę... czytam Rok 1984 Orwella Kiedyś chciałam się do tego dorwać, to w bibliotece nie było... Na szczęście teraz udało mi się to wypożyczyć. Jestem po kilku stronach i bardzo mi się podoba Ale chyba tej książki nie muszę nikomu rekomendować, prawda? Wspomnę jeszcze, że przyda mi się ona do egzaminu FCE, który w grudniu zdaję, bo jest ona tam wymieniona na liście lektur do przeczytania Wprawdzie nieobowiązkowych, ale co tam...
Lambendil - 2005-09-30, 13:09

Brawo Nin. Przeczytaj też "Brave New World" Aldousa Huxley'a ( nie pamiętam polskiego tytułu).

Ja wróciłem do sprawdzonych książek, jakoś ostatnio mnie od nowości odstręcza, chyba zamieniam sie w konserwatystę...

Teraz po raz kolejny czytam "The Lays of Beleriand", autora chyba nadmieniać nie muszę ;D
Ninquel - 2005-10-01, 19:09

Brawo Nin. Przeczytaj też "Brave New World" Aldousa Huxley'a ( nie pamiętam polskiego tytułu).


Czyżby to był... Nowy, wspaniały świat? :D Do tej książki to sie przymierzam od pół roku Wprawdzie mam e-booka, ale nie cierpię czytać na kompie Jak kolejka książek do czytania się skończy, to będę szukać wszędzie Nowego, wspaniałego świata (Czyżby Ea go miała? )
Lierre - 2005-10-01, 19:14

Nin, w Smokowie byłaś, tam nietrudno "Nowy wspaniały świat" upolować ;) No, ale jak bardzo Ci zależy na moim egzemplarzu to możesz patrzeć znacząco. :P

On topic: zrobiłam sobie przerwę od Marqueza i Stephensona i przeczytałam "Atomowy sen" Łukjanienki. Trzy sympatyczne opowiadania, nowele, minipowieści, coś takiego :P Nic wybitnego, ale bardzo miło się czytało. :))
Alixana - 2005-10-01, 19:23

No ja ciągle męczę "Małe, Duże" :P w międzyczasie podczytuje sobie "Eryka" Pratchtta i "Dworce Chaosu" Zelaznego a także "Historię Starożytnego Rzymu" Marii Jaczynowskiej :D "Rok 1984" opracowywałam do ustnej matury... gdyby ta książka nie była tak przerażająca to moze przeczytałabym ją ponownie ale jakoś nie mam ochoty znowu zatapiać się w ten klimat... brrrr (btw. jak można zapomnieć tak proste tłumaczenie tytułu?:P pełen podziw dla Lamba )
__Franek__ - 2005-10-04, 23:03

Wziąłem się za Blask Fantastyczny ale jakoś mi słabo idzie i muszę się wziąść w garść a następnie zabieram się za resztę Praczetów albo za Mroczną Wieżę ...
Lierre - 2005-10-05, 14:57

Taak! Mroczną Wieżę :D Nie czytaj Pratchettów ;)))

Obecnie czytam... dużo książek. To chyba mój rekord, nigdy nie czytałam aż tylu książek na raz. ;)) Tak więc jestem w trakcie "Cryptonomiconu", ale już mam go trochę dość - zdecydowanie za długa książka. Takie się dzieli na tomy. Na przykład trzy... ;) Zaczęłam też "Miłość w czasach zarazy" Marqueza ale jakoś nie jestem w nastroju do niego. Wczoraj zaczęłam czytać "Niedoskonałych" Strugackich, ale będę musiała zacząć jeszcze raz, bo chyba straciłam wątek :P No i, przede wszystkim, czytam "Wampira Lestata" Rice. Na samym początku miałam nieco mieszane uczucia, ale jak się zaczęła akcja właściwa... Mam nadzieję, że dalej się nie zepsuje. :)))
Kamila - 2005-10-07, 23:33

Zabrałam się nareszcie za trzecią część trylogii "Sekrety mocy" - "Znajdź własną drogę" Wszystko dzieje się w przyszłosci (ok. 2050 roku), kiedy na Ziemię powraca magia oraz elfowie, orkowie, smoki... Samuel Verner stara się odnaleźć swoją siostrę, Janice, która przeszła Przemianę - czyli zamieniła się w wendigo (takie straszne stworzenie, z tego, co zrozumiałam ). Jestem na razie przy 60 stronie (na 333) więc mało mogę powiedzieć o trzeciej części, ale mam nadzieję, że będzie tak wciągajaca, jak dwie poprzednie
"Znajdź własna drogę" czytam w domu A w szkole (na przerwach... na lekcjach wolę już nie próbować ) "Muzykę duszy" Niestety, czytałam fragment o tym, że Susan szkielet kojarzył się z kimś znajomym tuż przed biologią, na której pani pokazała nam właśnie model szkieletu ludzkiego... myślałam, że sie uduszę ze smiechu A jak skończę, to nie wiem, co będę czytać Zobaczę, co będzie, i postaram się na coś zdecydować
Lierre - 2005-10-09, 17:10

Skończyłam czytać "Wampira Lestata" Anne Rice... Nie dość, że już więcej nie miałam mieszanych uczuć, to z każdą stroną coraz bardziej mnie wciągał. Lubię takie rozszerzenia wątków, opowiedzenie tej samej historii z innej perspektywy... "Wampir Lestat" nie jest alternatywną wersją "Wywiadu z wampirem", opowiada historię jednego z drugoplanowych bohaterów... Postaci raczej negatywnej, odpychającej i w ogóle niesympatycznej. Lestat z "Wywiadu..." strasznie mnie denerwował i miałam wątpliwości, czy spodoba mi się książka, której jest narratorem. Całkiem nieuzasadnione wątpliwości. ;) Lestat z drugiego tomu "Kronik wampirzych" jest zupełnie innym Lestatem. Świetnym Lestatem. :))) Jedyne, co mi się w nim nie podobało, było to, że nie zawsze rozumiałam motywy, które nim kierowały... Szczególnie wtedy, gdy akcja pokrywała się z "Wywiadem..." lub opowiadała o zdarzeniach, które nastąpiły zaraz po niej... Ale oprócz tych drobnych sprzeczności :P Lestat mnie zachwycił prawie tak jak Louis i Armand w "Wywiadzie..." Zresztą, tutaj też pojawił się Armand (i odegrał sporą rolę) i Louis (z rolą nieco mniejszą, ale lepsze to niż nic :D). Bardzo fajnie pokazane jest to, że historii nie można opowiedzieć obiektywnie... Że ta sama historia opowiedziana z różnych perspektyw może się zgadzać tylko w zarysach. ;) No i wbrew temu, co napisano w różnych recenzjach, Rice bynajmniej nie przesadziła z opisywaniem uczuć targających wrażliwe, wampirze dusze bohaterów. ;) Opisy te zajmują sporo miejsca, ale to tylko dodaje głębi książce... Przez to nie jest to zwykły horror o wampirach co noc polujących na nieświadomych śmiertelników, ale coś więcej. ;)
Kolejna książka, która zostawiła trwały ślad na mojej psychice. Zdecydowanie za dużo takich czytam ostatnio. ;)
Lierre - 2005-10-13, 17:19

Naprawdę wszyscy są tak zajęci, że nie tylko nie mają czasu dla Librae, ale też nie czytają? :P

Przeczytane:
"Antygona" Sofoklesa :P Z trudem przebrnęłam... Świetnie mnie usypiała, szczególnie kwestie chóru :P Chyba nie będzie ze mnie wielkiej miłośniczki tragedii antycznej... No, ale jak na lekturę to nie była taka zła :P Jeszcze tylko z półtora tygodnia analizowania jej we wszystkie strony na lekcjach... :P
"Dziewczyna Mistrza Gry" Siesickiej :P Czyli następna lektura. Może i jestem uprzedzona do tej autorki... Ale książka nie podobała mi się. Denerwowały mnie imiona bohaterek :P i ich ogromne problemy, i w ogóle jakieś to było takie... Niefajne ;P Ledwo, ledwo mieściło się w granicach mojej tolerancji :P Nie udało mi się polubić nawet kota Seweryna... ;) Jedynym plusem był pojawiający się od czasu do czasu motyw RPG. Gdyby nie to, pewnie bym rzuciła o ścianę, choć książka była mojej polonistki i nie powinnam jej uszkadzać :P
Dla równowagi zaczęłam czytać "Aristoi" Williamsa, książkę, o której słyszałam bardzo wiele dobrego... Trochę trudno mi się ją czyta, może przez nieco nietypowy układ :P Tj. strona podzielona na dwie kolumny i akcja prowadzona jakby równolegle... trochę to jest uciążliwe... I styl taki trochę dukajowy - autor nic nie tłumaczy i na razie nie mam pojęcia, o co w tym chodzi. ;)
Wróciłam też do "Cryptonomiconu", bo doszłam do wniosku, że to przesada, czytać książkę prawie miesiąc, choćby nawet była tak potrofnych rozmiarów. Do końca zostało mi jakieś 200 stron i niezbyt wiem jeszcze, do czego zmierza autor i czy w ogóle do czegoś zmierza... Trzeba ją chyba czytać nie dla akcji, ale dla stylu Stephensona (charakterystycznego, ale nie takiego, jak choćby z Żywym srebrze - a może to wina tłumacza? W każdym razie, razi mnie trochę nadmiar wulgaryzmów, w większości niepotrzebnych.)
Zaczęłam też "Opowiadania" Gravesa ;) Przeczytałam na razie jedno i było całkiem niezłe ;) ale wypowiem się, jak będę miała na ten temat więcej do powiedzenia. :P
Oprócz tego czeka na mnie prawie metrowej wysokości stos różnych książek historycznych o ogromnej rozciągłości tematycznej :P Nieco mniejszy stos podręczników i lista lektur, z "Quo vadis" na czele. Ale chyba najpierw skończę Cryptonimocon. ;)
Elv Galen - 2005-10-15, 03:12

Wczoraj zaczęłam czytać Nie tylko Piramidy. Szybko się ją czyta (to jej spory plus). To jedna z ośmiu książek, które muszę przeczytać do połowy listopada (i chwilowo jedyna z nich, którą mam )...

No! Ale niedługo czytane książki polecą jak lawina - jeden referat, drugi referat, zaliczenie, itd. itp. ...
Alixana - 2005-10-15, 20:08

Ja nie mam czasu tylko na Librae (wiem, herezje głoszę ) W sumie to właśnie powinnam się dokształcać... ale to nie ucieknie Jakiś czas temu skończyłam czytać "Żywe Srebro" genialna książka :D coś więcej napiszę w odpowiednim temacie muszę zacząć sępić o drugi tom I po tej książce mam ochotę sięgnąć po "Raj utracony" z którego pojawiały się tam cytaty :D Teraz czytam "Komu bije dzwon" Hemingwaya... i spore wrażenie zrobił na mnie wiersz cytowany na początku... choć opisuje wszystko tak nierealnie i wyidealizowanie to jednak ma w sobie coś przyciągającego samą ksiązkę czyta się dobrze... mimo wstawek z hiszpańskiego które mnie wkurzają:P Hemingwaya przerywam czytaniem "Stworów Światła i Ciemności" Zelaznego dziwna książka... bardzo dziwna ale muszę doczytać do pewnego fragmentu... i najwyżej wtedy ją porzucę
Lierre - 2005-10-17, 12:16

Dzisiaj około 1.30 ;) po miesiącu brnięcia, rzucania klątw i szukania sensu, skończyłam czytać "Cryptonomicon". Książka ta w Biblionetce oceniona została przez niemalże setkę czytelników na ponad 5, co rzadko się zdarza... W recenzjach hymny pochwalne, same zachwyty... A mnie się ta książka raczej nie podobała. 700 stron nietypowego formatu prawie A4. Dwie płaszczyzny czasowe ;) II wojna światowa i mniej-więcej współczesność, coś między 1995-2005, próbowałam kiedyś obliczyć ale nie pamiętam co mi wyszło. ;) Bohaterowie tychże płaszczyzn są spokrewnieni ze sobą... I bohaterami "Żywego srebra" :D Mamy więc Lawrence Waterhouse, matematyka, specjalistę od szyfrów, i jego wnuka, Randalla Waterhouse’a, programistę, hakera i biznesmena ;P Mamy Bobby'ego Shaftoe, jego syna Douglasa i wnuczkę Amerikę ;) Z nazwisk bardziej znanych można spotkać Alana Turinga ;D No i oczywiście pojawia się Enoch Root, postać bardzo intrygująca... Wątek współczesny dotyczy.. hmm... czego on dotyczy...? Przedsięwzięć Randy'ego.. yy.. No tak. Jakieś podwodne kable, jakieś Krypty, Aretuzy i insze grobowce. Walki z biznesowymi wrogami, rozwody, trzęsienia ziemi, złoto, złoto, złoto ;P i romans z niejaką Ameriką Shaftoe. Akcja dziejąca się w czasie IIWŚ podzielona jest na kilka wątków - Nippończyka Goto Denga, Lawrence'a Waterhouse'a, Bobby'ego Shaftoe. Wszystko kręci się wokół szyfrów. Wokół kryptologii. Wokół Enigmy. Dla kogoś, kto umysł ma bardziej ścisły lub ma fobię na punkcie prywatności, to doskonały podręcznik - na końcu jest nawet dodatek - kurs szyfrowania za pomocą talii kart. Dla mnie absolutnie niezrozumiały. ;)
Na początku książka podobała mi się potrofnie. Wiadomo, początek, ten charakterystyczny, lekki styl Stephensona. Można się nim zachwycać przez sto stron. Dwieście. Ale w końcu powinna wyklarować się jakaś akcja, bohaterowie powinni mieć jakiś cel, wątki powinny się łączyć, powinien się ten biedny czytelnik dowiedzieć, po co autor pisał tę książkę... Liczyłam na jakieś zwroty akcji, na jakiś punkt kulminacyjny - nie doczekałam się. Bohaterowie osiągnęli w końcu swój cel, ale... Czy autor miał jakikolwiek cel? Wywalczyli co chcieli ale nic z tego nie wynika... Równie dobrze akcja mogłaby toczyć się dalej. Albo skończyć tak w połowie. Nie byłoby różnicy...
No, ale nie było aż tak źle. Świetny język. Barwni bohaterowie, świetnie skonstruowani. Relacje między nimi - świetne. I jak już wspominałam - cudownie opisane, gdy autor porzuca wątek i skupia się na jakimś szczególe, analizuje go. Albo bohater z pasją się czymś zajmuje. Szyfruje, programuje, cokolwiek. Choć nie ma się zielonego pojęcia, o co chodzi - wciąga.
Ale ogólne wrażenie raczej negatywne... Bez większych problemów można by "Cryptonomicon" skondensować do jakichś przyzwoitszych rozmiarów, bez żadnej szkody dla fabuły... 2/3 tego to zwykłe lanie wody, że tak się wyrażę ;P z którego nic nie wynika. Mam wrażenie, że czytając "Cryptonomicon" zmarnowałam czas. :] W tym samym czasie mogłabym przeczytać kilka innych książek... Trochę szkoda. Ale przynajmniej mogę być z siebie dumna, że przebrnęłam. ;)
Mirel - 2005-10-22, 11:03

Ja czytam sobie po raz drugi ksiazkę Nalo Hopkinson "W kole stań, dziewczyno". Pewnie nikt o niej nie słyszał... Znalazłam ją kiedyś na działce, a mamy ją dlatego, ze tłumaczyła ją znajoma moich rodziców
Tak czy inaczej... Jest to ksiązka lekko fantastyczna, świat w najbliższej przyszłości połączony z wierzeniami mieszkańców Karaibów w tak zwane duppies i obeah + ze dwa lub trzy krwawe momenty bardzo fajna, aczkolwiek trochę dziwna momentami
Lierre - 2005-10-22, 13:05

Czytam obecnie kilka książek na raz, bo nie jestem chyba w stanie wytrwać przy jednej i prawie codziennie zaczynam następną, te zaczęte odkładając na rosnący stos ;P Tak więc czytam "Aristoi" Williamsa, pierwszy tom "Żywego srebra", "Opowiadania" Gravesa, "Ojczyzna polszczyzna" Miodka ;P "Europę" Daviesa, a wczoraj zaczęłam "Sto lat samotności" Marqueza. Za chwilę zacznę zapewne czytać jeszcze coś innego... Nie wiem czego to jest objaw, ale chyba niczego dobrego. ;P
Kamila - 2005-10-22, 21:42

Przeczytałam sobie "Folwark Zwierzęcy" Podobał mi się
Teraz czytam "Zwodniczy punkt" Dana Browna (super!!!) i "Ciekawe czasy" Pratchetta, które nie są dla mnie ciekawe... Samo myślenie o tej książce sprawia, że ziewam... Chyba Pratchett mi się znudził Muszę odpocząć czytając bardzo "lekturowate" książki
Aldawen - 2005-10-22, 23:50

Niedawno skończyłam dwie książki Carrolla: "Białe jabłka" i "Szklaną zupę", teraz zaczęłam "Rzeźnię nr 5" Vonneguta i "Inny wiatr" Le Guin. Dwa różne światy, ale dobrze się je czyta na zmianę. Do Vonneguta wróciłam po dość długiej przerwie spowodowanej koniecznością odreagowania "Slapsticka" "Rzeźnia..." kusiła mnie już od pewnego czasu, ale musiałam odrobinę odpocząć od książek jej autora... Natomiast o istnieniu "Innego wiatru" nie miałam pojęcia, dopóki nie zobaczyłam go na półce w bibliotece... Teraz z ogromną przyjemnością wracam do świata Krogulca i stylu pani Le Guin
Alixana - 2005-10-23, 15:03

Skończyłam niedawno Stwory Światła i Ciemności... i dalej twierdze że jest dziwna i jej nie lubię ale nie żałuje że przeczytałam i polecam dzisiaj skończę też "Dworce Chaosu"... dlaczego ma wrażenie że Zelazny się stacza?:P dalej męczę biednego Hemingwaya... co raz gorzej sie go czyta "Folwark..." widziałam w księgarni... ale nie wydam na tak chudziutką książeczkę 15 zł zwłaszcza że pan Orwell już mnie do siebie zraził "Rokiem 1984" który może i jest genialny ale jest zbyt realistyczny jak dla mnie
Lierre - 2005-10-23, 15:39

"Stwory..." są bardzo dziwne... Czytałam je już chyba trzy razy i ciągle nie wiem o co w nich chodzi :P Będę musiała przeczytać jeszcze raz... ze zrozumieniem. A nuż mi się uda? :P Bo ich dziwność polega chyba przede wszystkim na tym, że narracja jest w czasie teraźniejszym. :P Jak się uda z tym oswoić to da się je czytać ;)

dlaczego mam wrażenie że Zelazny się stacza?


Bo tak jest? :P Im dalej tym gorzej, niestety. Z tomu na tom Amber jest coraz słabszy, koniec Drugich Kronik jest już bliski dna. :P Szczególnie w "Dworcach..." to staczanie się jest bardzo widoczne... :P

On topic: kończę "Żywe srebro I" i w planach na najbliższą przyszłość mam "Żywe srebro II" i "Żywe srebro III" ;)) Chyba jestem trochę monotematyczna...
Nienor - 2005-10-24, 16:26

Hmmm... ostatnio trochę zaniedbałam czytanie, ale to z powodu braku czasu. Dopóki pracowałam sama, miałam mnóstwo czasu i przeczytałam cykł "Diuna" Herberta i masę innych książek, ale odkąd mam współpracownicę, to cięzko Ostatnia moja książka to "Cyfrowa twierdza" Dana Browna, nawet fajna, chodzi mi po głowie "Kod...", ale jakoś nie mogę się zabrać. Dostałam niedawno serię "Ziemiomorze" i kilka książek Pratchetta, więc mam zapas Poza tym mogę Wam polecić coś, co lubię bardzo , cykl "Nekroskop" Lumleya. Niesamowita saga Książka "Sklepik z marzeniami" była całkiem ok, tylko ten :pajak: w wisiorku, fuj Bardzo polecam też książki Koontza i Mastertona, to tak horrorowo. No i tak na koniec, to cały czas czytam Biblie.
Wilk Stepowy - 2005-10-26, 01:16

Ostatnio przeczytałem parę książek Stephena Kinga, którego jestem zresztą wielkim fanem. Najmniej podobała mi się Dolores Claiborne, być może dlatego, że poziom magii i strachu został w tej książce zredukowany niemalże do zera. Na o wiele lepsze recenzje zasługuje horror Kinga To. Tytułowym To nazywane jest zło, mroczna osoba, która zabija w niedużym, amerykańskim miasteczku małe dzieci. Istnienia tej okrutnej osobliwości nie domyśla się nikt, z wyjątkiem siódemki dzieciaków, które rzucają złu wyzwanie.
Następne dwie pozycje, z którymi niezwykle miło spędziłem czas to V i VI część cyklu Mrocznej Wieży – Wilki z Calla oraz Pieśń Susannah.
Natomiast na innej książce Kinga – Regulatorzy – ponownie się zawiodłem. Ale w tej, w odróżnieniu od Dolores Claiborne było chociaż sporo akcji.
Elanor - 2005-10-26, 16:21

Bedac na wygnaniu staralam sie do tej pory oszczedzac nieco na ksiazkach, chociaz dzisiaj nie wytrzymalam w koncu i zapialam sie do miejscowej bibioteki publicznej. W kazdym razie przez prawie miesiac przeczytalam tylko dwie ksiazki.
Pierwsza z nich to "Honor Królowej", czyli drugi tom z cyklu o Honor Harrington. Naprawde sympatyczna, niewymagajaca space opera, przyslowiowe czytadelko na wakacje.
Druga natomiast to zupelnie inna kategoria. Zabralam sie wreszcie za slawna czy tez nieslawna "Achaje" Ziemianskiego i musze stwierdzic, ze rownie koszmarnej i zle napisanej ksiazki dawno nie zdarzylo mi sie czytac. Akcja kupy sie nie trzyma, postac kazda jak z innej bajki, konwencja zmienia sie ze sceny na scene, a styl jak w marnym fanfiku - generalnie bohaterowie wrzeszcza na siebie z uzyciem duzej ilosci wykrzyknikow. Na dodatek - to zjawisko, ktore zaczne chyba chyba nazywac "klatwa Sapkowskiego" - jak wielu innych autor nie umial odpuscic sobie pseudo-nawiazan do naszej rzeczywistosci, ktore owszem, mialy wielki sens w Wiedzminie, ale wcisniete ni stad ni z owad w srodek zwyklego fantasy maja sie jak kwiatek do kozucha.
Wulfryk - 2005-10-30, 22:45

Podobnie jak niektórzy na tym forum czytam często po kilka książek na raz

W tej chwili, ze względu na ograniczone zasoby czasowe (he, "Thief of Time" Pratchetta mi sięprzypomina) musialem się zdrowo ograniczyć. Aktualnie mam "na warsztacie" Solaris Lema (po raz który już...? ) oraz "Podwojenie" Saramago.

"Podwojenie" idzie mi całkiem wolno bo w międzyczasie czytałem jeszcze "Opowieści o Pilocie Pirxie" (tak, tak, po raz któryś tam, ale ja to bardzo lubię"), "Opowieści kosmikomiczne" Calvino oraz "Czerwonego Marsa" K.S.Robinson no i zacząłem "Solaris". O pozycjach "zawodowych" nie wspomnę, bo mnie zlinczujecie

no i mam jeszcze ambitne plany czytelnicze... tylko kiedy...? Kiedy...?

pzdr
Lierre - 2005-10-31, 21:53

Ostatnio przeczytałam "Sto lat samotności" i dwa tomy "Żywego srebra" - po raz drugi. Uwielbiam Stephensona. ;) "Aristoi" ciągle czeka, takoż "Opowiadania" Gravesa.
A obecnie czytam, uparcie i wbrew przeciwnościom ;P "Ethana z planety Athos" Lois McMaster Bujold. Książkę tę znałam z widzenia ;P i pewnie bym jej nigdy nie pożyczyła, gdyby nie pewne zaskakujące zjawisko ;) które skłoniło mnie do sięgnięcia po nią w bibliotece, mimo niezbyt zachęcających przeczuć. W ten sposób nieświadomie sięgnęłam po cykl "Barrayar", o którym wiele słyszałam, ale jakoś nigdy mnie doń nie ciągnęło ;)
Ta książka jest idealnie przeciętna. Nie ma w niej niczego wybitnego, nic jej nie wyróżnia, nie wybija ponad poziom. Opowiada o lekarzu położniku (o Eru, znowu!), żyjącego na planecie, gdzie kobiety nie mają wstępu. Planeta przeżywa kryzys - albo raczej kryzys ten właśnie przewidziano - i Ethana oddelegowano na poszukiwania nowych kultur genetycznych, żeby oryginalna i niecodzienna społeczność Athosa nie wyginęła. Ethan spotyka zaskakujące i przerażające istoty zwane kobietami, wplątuje się w międzyplanetarną intrygę i w ogóle spotykają go same nieszczęścia. Całość napisana w formie lekkiego kryminału. Jestem w połowie i nie wybiegam myślami w przyszłość ;P ale podejrzewam, że ciąg dalszy będzie tak samo idealnie przeciętny jak pierwsza połowa. Dobrze czasami odpocząć od ambitnych, wymagających zaangażowania lektur. :)
Wilk Stepowy - 2005-11-01, 10:29

Uwielbiam Stephensona.



Kim jest i o czym pisze Stephenson? Wiele osób mi go ostatnio polecało.

Ostatnio czytałem Gregory Benforda - "Zagrożenie Fundacji". Muszę przyznać, że wprowadził do "Fundacji" Asimova, trochę więcej intrygi i zwrotów akcji. Wskrzeszenie do życia symów - Joannę d' Arc i Voltaire było naprawdę niesamowitym pomysłem! Dwie kontrowersyjne, historyczne postacie ożywiły znacznie fabułę książki.
Lierre - 2005-11-01, 11:55

Stephenson jest pisarzem, raczej fantastą. ;P Ostatnio popularny dzięki ukazaniu (a raczej ukazywaniu) się "Cyklu barokowego" Oprócz niego napisał też "Cryptonomicon", "Zamieć", "Diamentowy wiek"... i chyba coś jeszcze, ale nie pamiętam co. ;) Szczególnie polecam właśnie Cykl barokowy, którego pierwszy tom (podzielony na trzy części ;P czyli "Żywe srebro" I, II i III) już się ukazał ;-) Z tym, że Cykl barokowy łatwiej mi zaliczyć do wariacji nt. powieści historycznej, bo fantastyki to tam jest naprawdę mało (chyba tylko Qwghlm ;) ) Czyta się go świetnie, o czym już nieraz pisałam. Radzę posłuchać tych licznych polecających. ;)

On topic: w nocy skończyłam czytać "Ethana z planety Athos". Zgodnie z przewidywaniami, do końca był raczej przeciętny. Nic wybitnego. Ale dobrze jest się czasami tak trochę odmóżdżyć, żeby zachować jakąś psychiczną równowagę. ;) Nie wiem co teraz będę czytać. Spróbuję może te zaczęte, albo może coś Dukaja...? Albo "Cień wiatru"... Albo Stendhala ;) A może "Kobietę w czasach katedr"... Wybór na szczęscie mam duuży. :D
Elanor - 2005-11-02, 11:43

Doczytalam ostatnio "Dworzec Perdido" Mieville'a. Ksiazka nalezy do kategorii tych, ktore czytam z wielkim zaciekawieniem, chociaz bez zachwytu. Zabawe odrobinke zepsulo mi skojarzenie w ktoryms momencie ciem z obcymi z Aliena - i potem nic tylko kolejne analogie znajdowalam.
Lierre - 2005-11-02, 21:53

"Dworzec Perdido" bardzo mnie wciągnął i zachwycił, może dlatego, że nie znalazłam żadnych podobieństw między nim a jakimiś znanymi filmami czy książkami ;) I wydawał mi się (a raczej ciągle wydaje) bardzo "świeży" i oryginalny. No, może chwilami kojarzył mi się trochę z Gormenghast... Ale jego do znanych raczej nie można zaliczyć. ;)

Obecnie czytam... hmm... "Opowiadania" Gravesa, "Cień wiatru" Zafona, drugi tom "Jonathana Strange'a...", teoretycznie "Aristoi" i... mam coraz większa ochotę na Dukaja, więc pewnie niebawem i jego zacznę. Zaczynam książki i nie mam ochoty ich kończyć... To się chyba nazywa "kryzys czytelniczy" ;)
Ilmarë - 2005-11-03, 19:29

Tak, to pewnie jest kryzys czytelniczy...
Od ponad miesiąca zaczęłam chyba z dziesięć książek, a stosik nieprzeczytanych lektur z powodzeniem sięgnąłby sufitu i rośnie w zastraszającym tempie...
Wczoraj rzuciłam o ścianę "Śmiercią Bogów" pewnego rosyjskiego pisarza, po przeczytaniu 20 stron naprawdę mi się odechciało... Tak, czy inaczej... jest źle... bardzo...
Nawet przy lekturze mojej ukochanej książki nie wytrzymuję dłużej niż 15 minut, a potem odkładam książeczkę na stosik. Nie wiem, co się ze mną dzieje, ale żadnej książki nie mogę zacząć, gdyż po 20-30 stronach daję sobie spokój.
To jest poważny kryzys czytelniczy.
Jedyną książeczką, jaką ostatnio przełknęłam, była chudziutka bajka mojej młodszej siostry. Choć i przełknięcie tych kilkunastu stron druku nie przyszło mi łatwo.
A może to dlatego, że zaczęłam pisać swoją epopeję i nie mam przez to okresu, w którym liczba spożytych dziennie książek zaczyna wzrastać...
Wilk Stepowy - 2005-11-03, 19:45

Stephenson jest pisarzem, raczej fantastą. ;P Ostatnio popularny dzięki ukazaniu (a raczej ukazywaniu) się "Cyklu barokowego" Oprócz niego napisał też "Cryptonomicon", "Zamieć", "Diamentowy wiek"... i chyba coś jeszcze, ale nie pamiętam co. Szczególnie polecam właśnie Cykl barokowy, którego pierwszy tom (podzielony na trzy części ;P czyli "Żywe srebro" I, II i III) już się ukazał Z tym, że Cykl barokowy łatwiej mi zaliczyć do wariacji nt. powieści historycznej, bo fantastyki to tam jest naprawdę mało (chyba tylko Qwghlm ) Czyta się go świetnie, o czym już nieraz pisałam. Radzę posłuchać tych licznych polecających.



Dziękuję za świetną recenzję. Bardzo ciekawe posty tutaj piszecie. A Ty strasznie dużo czytasz i piszesz, w dodatku z sensem. Kończyłaś jakiś kurs szybkiego czytania? Czy tak sama z siebie nauczyłaś się tak szybko czytać (tak mi się bynajmniej wydaje). Ja nigdy nie przeskoczyłem granicy 12 książek przeczytanych w miesiącu, a i do 10 rzadko dochodzę.
pzdr.
Lierre - 2005-11-03, 20:43

Dziękuję, Wilku :)) W imieniu swoim i Librae. :P Piszę dużo, bo to mój adminski obowiązek ;-)) bardzo miły, swoją drogą. A czytam coraz mniej, coraz trudniej mi znaleźć czas na lekturę. I jeszcze ten czytelniczy kryzys...
Czytać się nauczyłam sama z siebie w wieku bardzo młodym, na kursy nigdy nie uczęszczałam i nie mam takiego zamiaru.

Pozdr. ;)

Aha, żeby offtopiku nie było ;) Czytam "Opowiadania" Gravesa. Niektóre są bardzo dobre, niektóre trochę mniej, jestem w połowie i mam nadzieję jutro napisac o nich coś więcej. ;)
Mirel - 2005-11-05, 13:10

Z cyklu "lekka lektura":
"Molly Moon zatrzymuje czas"
Druga częśc "Tajemniczej księgi hipnotyzmu Molly Moon". Bardzo, bardzo ciekawa, z pozoru dla niektórych może troche dziecinna, ale mi się i tak podoba
Ogólnie to mam coś w stylu powrotu do książek, bo to moja 3 od bardzo długiego czasu
Kamila - 2005-11-05, 21:59

Zabrałam się za dwie książki Czytam "Małą Dorrit" Dickensa, ale mam jakieś stare wydanie, bo co kilka stron są ni w pięć ni w dziewięć wstawione zupełnie nowe teksty... np. "Następnie przewróciła się nagle głową na dół i poczęła pełzać po zewnętrznej stronie złotej klatki, [teraz druga strona] własnego dobra powiadam ci, Arturze, nie sądź innych zbyt pochopnie!" Potem jest dalszy ciąg rozmowy Artura z matką Będę szukać lepszego wydania A w szkolnej bibliotece okazało się, że jestem pierwszą osobą, która wypożyczyła tę książkę A ksiażka jest tam już od 4 lat

Drugą książką, którą podała mi bibliotekarka, kiedy poprosiłam o coś ciekawego, jest "Tato" Williama Whartona. Czyta mi się bardzo ciężko, bo jest napisana w większości w czasie teraźniejszym, a ja jestem przyzwyczajona do przeszłego I jest trochę nudna, ale jak już zaczęłam, to skończę
Lierre - 2005-11-06, 20:44

Wczoraj zaczęłam czytać (po raz drugi) "Inne pieśni". Wczoraj, po przeczytaniu dwóch rozdziałów miałam potrofne koszmary ;-)) ale i tak czytałam dzisiaj dalej. Eru, jestem zafascynowana. Nie mogę się oderwać. I nawet rozumiem o co chodzi i nie muszę brać wszystkiego na wiarę. :DD A że przy pierwszym czytaniu miałam spore problemy ze zrozumieniem, o co chodzi (pierwsze zetknięcie z Dukajem ;) ) nie pamiętam, co będzie dalej. Tylko w takich ogólnych zarysach. Eeru, Dukaj rzondzi. :DD Mam nadzieję, że zakończy on mój czytelniczy kryzys - bo zaczęłam "Cień wiatru", drugi tom "Jonathana Strange'a..." i to nieszczęsne "Aristoi" i przy wszystkich poległam. Może po Dukaju przebrnę i przez Williamsa... :D
Arawern Teitharil - 2005-11-10, 21:22

Od dłuższego czasu na biurku leżą "Rozmowy z katem" K. Moczarskiego - jednak nawet nie przeczytałam połowy z braku czasu. Gdy przeczytam, mam następne plany: "Droga nad urwiskiem", "Biała ciemność", "Dziecko miłości" (czyli tzw. "Książki wybrane" pewnego przeglądu ), następnie "Zatrzymać czas" Zofii Kucównej i wiele, wiele innych
Lierre - 2005-11-11, 20:20

Skończyłam "Inne pieśni" i może napiszę coś o nich w odpowiednim temacie ;) Zaczęłam "Extensę" i "W kraju niewiernych", ale odnowił mi się czytelniczy kryzys (czyżby na myśl o konieczności przeczytania "Quo vadis" na poniedziałek?) i nie mogę przebrnąć ani przez jedno, ani przez pierwsze opowiadanie drugiego. W kolejce czeka stos bardzo ambitnych lektur prosto z biblioteki (Marquez, Hugo, Borges, Cortazar ;P) ale mam wrażenie, że zgodnie w przewidywaniami, większości z nich przez ten miesiąc nie przeczytam.
I powinnam czytać Daviesa, ale tak mi się chce, że aż strach... ;P
Alixana - 2005-11-11, 23:12

"Pan Lodowego Ogrodu" Grzędowicza (znowu )
"Nigdziebądź" Gaimana - strasznie męcze
"Księga Jesennych Deminów" Grzędowicza - pomiędzy jednym opowiadaniem a drugim czytam inne rzeczy
niedawno skończyłam "Czarownika Iwanowa" Pilipiuka
w międzyczasie czytam też "Europę" Daviesa i zabiorę się za "Nocny Patrol" (mrug )
Lierre - 2005-11-13, 17:35

Czytam "Quo vadis", dla którego rzuciłam Dukaja - chyba nie powinnam czytać kilku jego książek pod rząd :P Na razie czyta mi się całkiem nieźle... Do wścieklizny doprowadzają mnie tylko bohaterowie, imho strasznie papierowi... a już jak czytam o Ligii to mam ochotę rzucić ksiązką o ścianę (ale nie zrobię tego, bo książka nie jest moja :P). Ostatnio takie uczucie miałam, ciekawe czemu, przy "Krzyżakach". ;)
W przerwach od Sienkiewicza czytam pierwszy tom "Nędzników" Hugo (do których ciągnęło mnie od kiedy usłyszałam w RMF Classic fragment muzyki z musicalu ;P), teoretycznie "Extensę" i "W kraju niewiernych", teoretycznie też Daviesa (ale to naprawdę teoretycznie). Pewnie dzisiaj zacznę jeszcze coś innego, bo z czytelniczego kryzysu bynajmniej się nie wyleczyłam... Zresztą, z innych też nie. :P
Elanor - 2005-11-14, 12:03

Skonczylam wczoraj swiezy nabytek, czyli Narnie Lewisa i zabralam sie od razu za stosik przyniesiony z biblioteki. Na pierwszy rzut poszedl "Czas Patriotow" Clancy'ego - ksiazka, za ktora nigdy nie zabralabym sie w normalnych warunkach, chociaz film bardzo mi sie podobal. Ale niestety tutejsza biblioteka nie obfituje w fantastyke, wiec musialam znalezc sobie jakis przyjemny substytut.
Alixana - 2005-11-15, 20:04

Ostatnio zaczęłam czytać "Córkę Imperium" R. Feista i J. Wurst... książka raczej przeciętna... ot takie czytadełko... niby miłe i sympatyczne ale drażnią mnie pewne nielogiczności przez które strasznie nie lubie głównej bohaterki i tylko czekam aż popełni jakiś błąd i będę mogła sobie pod nosem wymruczeć "ha! nareszcie!". Nie wiem czy tylko ja tak mam i jestem jakaś dziwna czy inni też i to błąd autorów... na biblionetkce ta ksiązka zbiera noty powyżej 5... czyli chyba tylko ja mam takie dziwne wrażenia w każdym razie książka jest przez to wszystko troszkę nudnawa... i czytam dalej tylko po to żeby ją skończyć i uczciwie powiedzieć że mi się nie podoba a nie z ciekawości co będzie dalej....

Poza tym to czytam też Nigdziebądź.... chyba pisałam o tym wyżej ale dalej jest nudne, nieciekawe i jakieś takie mdłe
Yávië - 2005-11-16, 19:14

Ja też czytam Quo vadis i jak narazie bardzo mi się podoba. Zaczęłam też Świat czarownic A. Norton, ale jakoś niespecjalnie mnie ciągnie, żeby dokańczać. Poza tym z całych sił staram się czytać jedną książkę na raz...

Strona 1 z 61, 2, 3, 4, 5, 6



Podobne tematy

,,Polacy wracają z Wysp"
Twórczość Ilmare
wycienczony rottek
świony.info
lipiec 09
Wczesne Średniowiecze - sztuka abstrakcyjna
Święto Najświętszego Serca Pana Jezusa
Chleb
Panowie, co Was najbardziej wku...rza w kobietach?
ukladanie bez patrzenia (blindfold)
Inwestycje drogowe!
Darker than Black czyli Kuro no Keiyakusha
Surowce spożywcze
Zapowiedzi i nowości wydawnicze
PROJEKT statutu Klubu Off Road"owego
Skupisko wiadomości z for dyskusyjnych !! Index
Odnośniki,